środa, 2 listopada 2011

Z ciemnością jej do twarzy - Kelly Keaton

„Nie rób sobie nadziei, a nikt cię nie zrani. Nie ufaj i nie kochaj, a nikt cię nie zrani. Złam własne zasady.” 

Wspominałam ostatnio o tym, że zaczęłam czytać więcej książek z gatunku romansu paranormalnego. Czy to przez tę pogodę i zimno, nie wiem ale po przeczytaniu tych powieści, powraca humor. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że mogę przeczytać ,,Z ciemnością jej do twarzy'', nie wahałam się ani chwili i wymieniłam się. Przyznaję się, że nie przeczytałam opisu i zdałam się na.. samą okładkę. :)

Kelly Keaton kocha starożytną historię, fantastykę i mitologię. Marzy o tym, aby przez jeden dzień posiadać magiczne moce, odkryć sekret nieśmiertelności, oczyścić dom z sierści zwierząt i być koronowana na królową Mardi-Gras. (...) Mieszka w Karolinie Północnej wraz ze swoją rodzinę, psem i dwoma kotami. 
 
Co nieco o fabule.. Ari, główna bohaterka poszukuje wszystkiego co było związane z jej matką. Kiedy znajduje się w szpitalu dla chorych psychicznie, dowiaduje się, że jej matka popełniła samobójstwo i zostawiła coś dla niej.. Pudełko, a w nim list, w którym ostrzega swoją córkę, aby uciekała i nie zbliżała się do Nowego Orleanu. Jednak kiedy Aria dowiaduje się, że ma tam nie jechać, robi wszystko na odwrót, wskakuje do samochodu jakiejś dziewczyny i przyjeżdża do tego miasta. Jak się okazuje nie jest to zwyczajne miasto, mieszkają w nim wampiry, czarownice i inne istoty. Główna bohaterka poznaje wielu nowych ludzi, dzięki którym dowiaduje się czegoś o sobie i od tamtej pory wszystko wygląda inaczej. Okazuje się, że ktoś chcę ją mieć na własność.. Atena, bogini wojny. Jak Ari ucieknie przed tak niebezpieczną rywalką? Czy przyjaciele jej pomogą, czy wręcz przeciwnie?

,,Z ciemnością jej do twarzy'' jest ciekawą lekturą, nie dłuży się i szybko się ją czyta. Już od pierwszej strony się coś dzieje, zauważamy charakter dziewczyny i możemy podejrzewać co zrobi, jednak uwierzcie, ona nigdy nie zrobi tego co chcecie. Nie będzie czekała pod drzwiami, bo macie takie widzi mi się. Mówi i robi wszystko to co czuje, co wydaje jej się dobre, a nie zawsze takie jest. Autorka napisała tak tę historię, że nie sposób się od niej oderwać, a uroczy Sebastian jeszcze bardziej to utrudnia. Pisałam o tym na samym początku, do przeczytania skusiła mnie okładka, a raczej włosy, oczy i usta tej dziewczyny. To co wymieniłam jakieś znaczenie w książce na pewno będzie miało. :)

Pozycję ,,Z ciemnością jej do twarzy'' polubiłam już od pierwszej strony, a pod koniec byłam nią oczarowana. Mam nadzieję, że sięgniesz po nią Czytelniku i podzielisz się własnymi spostrzeżeniami. Polecam!
Moja ocena 5,5/6 , 9/10 

wtorek, 1 listopada 2011

Zapach spalonych kwiatów - Melissa de la Cruz

,,Rozpocznie się zatem era wilka, brat obróci się przeciwko bratu, a świat ulegnie zagładzie.''

Zauroczona piękną okładką, na której widzimy bladą kobietę z przymrużonymi oczami i niespotykanymi włosami (bo można zauważyć, że są poplątane i mają więcej niż jeden kolor, dając nieco dziwny efekt) postanowiłam, że kiedyś przeczytam tę pozycję. Jednak po chwili zastanowienia patrzę na tytuł ,,Zapach spalonych kwiatów'', pierwsze skojarzenia - magia. Później okazuje się, że autorką jest Melissa de la Cruz, którą ubóstwiam za serię Błękitnokrwistych i opis z tyłu okładki.. Więc jak tu nie przeczytać takiej książki od razu?

Amerykańska autorka książek dla młodzieży i dorosłych. Najpopularniejsze stworzone przez nią cykle powieściowe to Au Pair oraz Blue Blood. Współpracuje także z czasopismami, m. in. Glamour, Cosmopolitan, oraz The New York Times. Ukończyła Columbia University (Nowy Jork) ze specjalizacją historia sztuki i język angielski. Obecnie mieszka wraz z mężem w Los Angeles.

 Trzy kobiety skrywające własne tajemnice. Freya, ta która ubiera się najbardziej wyzywająco i pracuje w barze, ma wyjść za Brana. Na przyjęciu zaręczynowym poznaje jego brata - Killiana, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia, chociaż wie, że to niestosowne i musi to czym prędzej zakończyć. Ingrid, spokojną bibliotekarkę, siostrę Freyi zaczynają dręczyć koszmary, a jeden jest przerażający i wie, że stanie się coś złego. Joanna, matka tych dwóch czarownic wyczuwa, że dzieje się coś złego, jednak na początku zajmuje się innymi sprawami i zapomina o tym. Każda z czarownic łamie zakaz, narażając siebie i miasteczko na niebezpieczeństwo...

Książka ,,Zapach spalonych kwiatów'' na samym początku strasznie mi się dłużyła, krótkie rozdziały doprowadzały mnie do szału, bo coś się dzieje i nagle koniec, następna postać. Po trzydziestu stronach akcja zaczęła nabierać tępa i pozycję wręcz wchłonęłam, bo nie mogłam się od niej oderwać. Nie przeszkadzały mi krótkie rozdziały, a nawet opisy, które czasami były długie. Następnym plusem jest motyw czarownic, który aż tak często nie pojawia się w literaturze, ciekawe imiona, zaklęcia, różdżki, latanie na miotle. Tradycyjne elementy, z którymi kojarzymy sobie czarownice, są co było wręcz zabawne, kiedy ni z tego ni z owego zaczęła sobie lecieć nie na miotle tylko na czymś innym.. Książka tętni emocjami miłości, rozkoszy, strachu, przerażenia, co według mnie, oddaje lepiej klimat tej lektury.

Powieść ,,Zapach spalonych kwiatów'' polecam przede wszystkim fanom serii ,,Błękitnokrwiści'', bo miłą niespodzianką będzie dla Was to, że tutaj też się oni pojawią, chociaż tylko raz. Lektura powinna przypaść do gustu miłośnikom zaskakujących zakończeń, bo to naprawdę takie było.. :) Polecam.
Moja ocena 5/6 , 8/10
 Książkę otrzymałam od Znaku Literanova, dziękuję!