poniedziałek, 13 stycznia 2014

KONKURS, wygraj ''Dziecko śniegu''!

Obiecałam Wam jakiś czas temu konkurs, w którym ktoś z Was będzie mógł wygrać recenzowaną już przeze mnie powieść Eowyn Ivey Dziecko śniegu. Możecie przeczytać recenzję, jeśli nie wiecie o czym ta książka jest, ale naprawdę warto o nią powalczyć i przekonać się o jej wyjątkowości.  Konkurs organizuję z wydawnictwem Pascal i nie przedłużając już, przejdźmy do tego, co trzeba zrobić, żeby wziąć udział.



Wystarczy w komentarzu podać swój e-mail, oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe:

Jak Wy umilacie sobie dzień, gdy za oknem pada śnieg i jest zimno?

  20 stycznia wylosuję jedną osobę, do której trafi powieść. :) Konkurs trwa więc do 19 stycznia do północy. Po ogłoszeniu wyników odezwę się do zwycięzcy na podany e-mail - gdy nie dostanę odpowiedzi w ciągu tygodnia, będę losować drugi raz.

Życzę powodzenia! :)


niedziela, 12 stycznia 2014

Filmowo {15}

_____________________________________________________________

 Narzeczony mimo woli (2009)
Rzutka bizneswoman Margaret Tate (Sandra Bullock), podpora potężnego nowojorskiego wydawnictwa, postanawia wyjść za mąż za swego asystenta Andrew Paxtona (Ryan Reynolds), którego traktowała dotąd więcej niż bezceremonialnie. Zmuszają ją do tego fikcyjnego związku niespodziewane okoliczności. Kobieta jest Kanadyjką. Chce uzyskać amerykańskie obywatelstwo, ponieważ grozi jej deportacja z powodu zaniedbania procedur wizowych. Ale ten wyrachowany plan zaczyna brać w łeb, gdy para spędza weekend z rodzicami Andrew w miejscowości Sitka na Alasce. Pojawia się bowiem autentyczne uczucie...
To jeden z niewielu filmów, który mogę oglądać kilka razy w roku i nadal dobrze się bawić oglądając go. Bardzo podoba mi się przedstawiona historia w tej produkcji, a bardziej sposób w jaki została pokazana widzom. Pomimo tego, że brzmi to trochę banalnie, wcale takie nie jest! Kiedy doda się do tego dobrą grę aktorką Sandry Bullock i Ryana Reynoldsa, wiele zabawnych scen oraz piękne widoki Alaski otrzymamy naprawdę warty uwagi film.
Ocena 8/10
_____________________________________________________________

 Łzy słońca (2003)
Lojalny weteran amerykańskich sił specjalnych por. A.K.Waters (Bruce Willis) wysłany zostaje z ryzykownym zadaniem do rozdartej wojną Afryki. Ma uratować dr Lene Hendricks (Monika Bellucci), amerykańska obywatelkę, która prowadzi tam misję. Gdy odmawia ona porzucenia uchodźców, którzy znajdują się pod jej opieka, por. Waters musi dokonać wyboru: albo wykona rozkazy przełożonych, albo podąży za głosem sumienia. Wspólnie z dr Hendricks wyrusza na niebezpieczna przeprawę prze dżunglę, a ich tropem podążają uzbrojeni rebelianci, którzy maja jeden cel: zlikwidować oddział Watersa i towarzyszących mu uchodźców.
Łzy słońca to obraz, którego z początku nie chciałam oglądać ze względu na bardzo zróżnicowane recenzje - jedni wychwalali ten film jak tylko się da, a inni znowu bardzo negatywnie się o nim wypowiadali. Postanowiłam jednak zaryzykować i... spodobał mi się! Może było to spowodowane tym, że w okresie wakacyjnym (kiedy go oglądałam) nie oczekiwałam po nim czegoś ambitnego, a czegoś co po prostu umili mi kolejne upalne popołudnie. Oprócz tego poruszyła mnie przedstawiona historia oraz wiele scen, w których wszystko ulegało zmianie w ciągu zaledwie paru sekund. No i muzyka, dzięki której został stworzony ten niepowtarzalny nastrój produkcji. Polecam!
Ocena 8/10
_____________________________________________________________

Wolverine (2013)
Hugh Jackman ponownie w roli tajemniczego, obdarzonego niezwykła mocą Wolverine’a, który wyrusza do współczesnej Japonii. Stawia tam czoła nie tylko obcej kulturze, lecz także śmiertelnie groźnym wrogom, którzy gotowi są na wszystko, by go zniszczyć. Wolverine odkryje swoje słabości, zyskując przy tym siłę, o której dotąd mógł tylko marzyć, a jego los zmieni się na zawsze.
Nie przepadam raczej za filmami o superbohaterach i nie widzę w nich nic tak bardzo ciekawego jak inni. I też raczej nie wybieram się na nie do kina, ale tym razem dałam się przekonać. Teraz nawet nie umiem powiedzieć jak to się stało, ale kiedy w sali światła zgasły, a Wolverine się zaczął, nie mogłam oderwać oczu od tego obrazu. Nie zaprzeczę temu, że był ciekawy, a historia mnie porwała, niemniej jednak według mnie było trochę za dużo kombinowania. Chociaż pewnie o to tutaj chodziło. Ale tak czy siak - polecam, bo warto zobaczyć.
Ocena 6/10
_____________________________________________________________



Carrie (2013)
Nastoletnia Carrie White (Chloë Grace Moretz) nie ma łatwego życia. Dziewczyna jest wychowywana przez surową i religijną matkę, Margaret (Julianne Moore), a w szkole jest obiektem nieustannych kpin ze strony rówieśników. Wydarzeniem, które zmienia życie zaniedbanej dziewczyny jest jej pierwsza miesiączka pod szkolnym prysznicem, wtedy Carrie odkrywa u siebie zdolności telekinetyczne. Tymczasem jedna z dziewcząt planuje ośmieszyć Carrie na oczach całej szkoły podczas balu, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji jakie wywoła.
Książkę czytałam dwa razy i wywarła na mnie spore wrażenie. Parę lat temu próbowałam obejrzeć pierwszą ekranizację powieści, ale kompletnie mi się nie podobała. Kiedy usłyszałam, że ma powstać nowa ekranizacja znanej pozycji Kinga, nie mogłam doczekać się jej premiery na dużym ekranie. A film okazał się mocno średni - wiele fragmentów z książki zostało zmienionych, a unowocześnienie historii wypadło trochę słabo. Poza tym to miał być horror, a na sali dosłownie każdy się zaśmiewał z pewnych scen, a mnie bolał brzuch od ciągłego wybuchania śmiechem. Zdecydowanie przesadzono z ilością efektów specjalnych, a krew, która pod koniec była dosłownie wszędzie i miała pewnie za zadanie nas wystraszyć, bardziej zniesmaczała. Podobała mi się za to gra Julianne Moore, która idealnie sprawdziła się w roli kobiety nieobliczalnej.
Ocena 5/10
_____________________________________________________________

Opisy filmów pochodzą ze strony: http://www.filmweb.pl/
_______________________________________________________