niedziela, 19 czerwca 2011

Zawsze przy mnie stój - Carolyn Jess-Cooke

Miecz w ręku Boga

Carolyn Jess-Cooke jest wielokrotnie nagradzaną poetką, a jej powieść ''Zawsze przy mnie stój'' stała się międzynarodowym bestsellerem. 

Do przeczytania tej książki skusiło mnie wiele pozytywnych opinii na jej temat. Nie muszę chyba wspominać o tym, że okładka urzekła mnie do takiego stopnia, że nie mogłam oderwać od niej oczu. Czytając opis wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. No i stało się.. :)

Margot po śmierci wraca na ziemię jako swój własny Anioł Stróż. Nazywa się jednak inaczej, ma na imię Ruth. Będąc Aniołem Stróżem Margot, miała cztery zasady: obserwować, chronić, rejestrować i kochać. Tak jak czytamy na okładce, od chwili kiedy wróciła na ziemię jest świadkiem wszystkich błędów, jakie popełniła w życiu, i każdej zgubnej decyzji, którą podjęła.  Widzimy to co przeżywa będąc w sierocińcu, a czytając te fragmenty żołądek podchodził mi do gardła i nie byłam w stanie pojąć jak można tak krzywdzić małe dziecko. Ruth wie co wydarzy się w przyszłości, jednak chce to zmienić. Chce zmienić decyzje, które podjęła i których żałuje. Ceną za kilka dni bycia Margot jest piekło. Czy więc poświęci się i zawrze pakt z diabłem? Tego wam nie zdradzę, sami się przekonajcie..:) 

Książka jest piękna. Patrząc na okładkę, czytając opis, a przede wszystkim to co jest w środku, powiem jedynie tyle że autorka zaskoczyła chyba wszystkich. Sam pomysł na napisanie takiej fantastycznej książki to już coś! Sposób prowadzenia narracji, był dla mnie miłą odskocznią, czułam się jakbym czytała pamiętnik osoby, która chce przeżyć to wszystko jeszcze raz, tylko że lepiej. Czytając poznajemy innych aniołów i demonów. Tak jak jest w prawdziwym życiu - walka dobra ze złem. Demon kusi nas żebyśmy wypili kieliszek wódki, a anioł odsuwa od nas tę myśl. Alkohol, narkotyki, trudne wybory, przebaczenie, nadzieja - to tematy, z którymi spotykamy się na co dzień, które są przedstawione w tej książce nieco inaczej..

Przeżywałam to co Margot, krzyczałam kiedy była bita, śmiałam się kiedy wychodziła za mąż. Zastanawiałam się również czy ja też mam swojego Anioła Stróża. Często przecież wchodząc na drzewo słyszę głos w mojej głowie: ''Nie wchodź, uważaj!'' Będąc małym dzieckiem odmawiałam wieczorami modlitwę ''Aniele Boży, stróżu mój'' i wierzyłam, że mam takiego swojego anioła, który przytula mnie, gdy płaczę, chroni mnie. Czy nadal w to wierzę? Ogólnie wydawałoby się to wręcz niemożliwe, ale po tej lekturze, wiem że zawsze ktoś mi pomoże, powie ''uważaj, nie rób tego..''

Powieść ''Zawsze przy mnie stój'' jest magiczna, a zarazem poruszająca. Pomaga nam zrozumieć ile możemy przeżyć niesamowitych chwil w życiu, jak również zapobiec popełnieniu takich błędów jak Margot. Książka wędruje z pewnością na moją listę ''ulubionych'' i wiem że sięgnę po nią nie raz. Polecam ją przede wszystkim, tym którzy czytają książki Joli Picolut. Ja tę książkę pokochałam i wierzę, że wy po przeczytaniu dołączycie do nas.. :) Polecam!!!
Moja ocena 6/6

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Otwarte, za co serdecznie dziękuję!

wtorek, 14 czerwca 2011

Raj na ziemi - Mary Alice Monroe

Żółw morski – łac. Caretta caretta.


Co byście zrobiły, gdybyście pewnego dnia dowiedziały się że wasza mama umiera i zostało jej kilka miesięcy? Czy możecie sobie to wyobrazić?

O Mary Alice Monroe nie słyszałam, do czasu gdy dostałam e-booka, a patrząc na okładkę przenosiłam się już do tamtego świata - na plażę. Więc otworzyłam plik i zaczęłam przygodę z żółwiami, chorą matką i córką o imieniu Caretta, Cara.

Zacznijmy od początku.. Lovie, siedemdziesięcioletnia miłośniczka żółwi, modli się do Boga, aby jej córka wróciła do domku na plaży, aby spędziła z nią trochę czasu, a przede wszystkim pomogła uporządkować pewne sprawy. Po kilku dniach Cara dostaje list od mamy - Lovie, aby przyjechała do niej w odwiedziny. Czytając opis książki dowiadujemy się, że Cara straciła pracę i bez chwili zastanowienia, wsiada do samochodu i wyrusza na południe. Jadąc tam przypomina sobie dzieciństwo. Podróż dobiega końca. Wita się z mamą, a będąc w swoim dawnym pokoju nagle zasypia. Po kilku dniach leżenia ze względu na migrenę, jedzie do swojego brata Palmera. Jednak on okazuje się być bardzo podobnym do jej ojca, uważa że kobieta powinna słuchać się jego i nie mieć własnego zdania. Po jakimś czasie kiedy Cara oświadcza że wyjeżdża do Chicago, jej mama mówi że jest chora na raka płuc i ma czas do końca lata. Czytając ten fragment ryczałam jak małe dziecko, bo jak ja zachowałabym się w takiej sytuacji? Caretta zostaje i postanawia pomóc swojej mamie, zostaje również miłośniczką żółwi, pomaga Toy - ciężarnej dziewczynie która mieszka u pani Lovie i poznaje Bretta. Co się stanie z panią Lovie, wyzdrowieje czy umrze? Czy Caretta da sobie radę, biorąc wszystko na siebie? Kim jest Brett i co z ich przyjaźni wyniknie? Czy Toy słusznie postąpiła uciekając ze swoim chłopakiem, który wcześniej ją uderzył? 

Czytając tę książkę, utożsamiłam się z Carettą. Mimo że ona ma czterdzieści lat, a ja 15. Uciekła w wieku 18 lat z domu, nie mogła znieść tego że jej ojciec uderzył ją, a jej mama się na to patrzyła. Ja bym zrobiła to samo. Gdy dowiedziała się o raku swojej mamy, była w szoku, ja też bym była i za pierwszym razem bym w to nie uwierzyła. Podobała mi się postać Bretta, kiedyś mógł mieć każda dziewczynę. Teraz kto by pomyślał że teraz jest niesamowitym, ciepłym mężczyzną, który zabiera Carettę w piękne miejsce które jest jego tajemnicą? 

Opisy miejsc, plaży, domów, ogrodów, wysp były takie codzienne a zarazem magiczne. Czułam się jakbym tam była, jakbym miała wakacje. Czułam piasek na stopach, ciepłe promienie słoneczne. Temat żółwi - od składania jaj, do zabezpieczania miejsca, był cudowny. Kiedy Caretta i Lovie w środku nocy przypatrywały się jak żółwica składała jaja, płynęły mi łzy po policzku ze szczęścia. Oj coś za bardzo przeżywałam to wszystko..:)

Powieść czyta się lekko, są momenty w których się śmiałam i są też takie w których płakałam. A mało która książka potrafi wywołać u mnie takie emocje. Na pewno ''Raj na ziemi'' zostanie długo w mojej pamięci. Polecam tę książkę wszystkim, naprawdę warto! 
Moja ocena 6/6