Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demony. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lipca 2014

Miecz Radogosta - Juraj Červenák

 „To szalone czasy. Jeśli ty nie zabijesz, zakatrupią ciebie.''

Na Miecz Radogosta trzeba było czekać dwa lata - to jednak dość długo. Dlatego też kiedy tylko dostałam informację o premierze w Polsce, wiedziałam że nie wytrzymam zbyt długo i zapewne przeczytam książkę, kiedy tylko do mnie dotrze. Poczekała tylko parę dni, a ja z ogromną ciekawością się za nią zabrałam. Co prawda na początku miałam trochę problemów z przypomnieniem sobie pewnych faktów, ale później było już tylko lepiej!

Rogan powraca z zaświatów po to, by walczyć z biesami i siłami ciemności. Jest potomkiem czarnoksiężników z Góry Dzika i jego zadaniem jest wydarcie świętego Krwawego Ognia od służalców Białoboga. By tego dokonać musi zdobyć miecz wojenny, który należał dawniej do boga Radogosta. W trakcie poszukiwań trafi  na zachód, gdzie plemię Czechów jest zagrożone ze strony Łuczan, którzy nieustannie na nich napadają pod dowództwem demonicznego księcia Włościsława. Tym sposobem Czarnoksiężnik zostanie wciągnięty w wir wojny razem ze swoimi przyjaciółmi - wiedźmą Mireną oraz przywódcą wilczej sfory z królestwa zmarłych - Gorywałdem. 

Słowiańska fantastyka nie jest tak popularna w dzisiejszych czasach jak mitologia celtycka, nordycka czy nawet grecka. Wystarczy nawet przypomnieć sobie, czy uczyło się o niej na lekcjach historii. Bo zapewne nie było o tym w ogóle wspomniane, albo gdzieś pojawiła się jedynie wzmianka o niej. Trochę dziwne, bo sami jesteśmy Słowianami, a nie wiemy nic o naszej mitologii, która jest może nawet ciekawsza od tych już tak wiele razy wałkowanych. Juraj Červenák swoją serią o Czarnoksiężniku próbuje w ciekawy i fajny sposób powrócić do naszych korzeni. 

Miecz Radogosta wyróżnia się tak jak w przypadku pierwszej części charakterystycznymi bohaterami - spotkać tutaj można wiedźmy, bogów, czarnoksiężników, wilki, demony, książęta i wielu wielu innych. Trójka głównych, którą tak polubiłam wcześniej tutaj wypadła niestety nieco gorzej. Rogan, to postać najbardziej mroczna i tajemnicza, która nie do końca potrafi poradzić sobie z przeszłością. Byłby nadal moim ulubionym bohaterem, gdyby nie to, że pod koniec robi się słaby ze względu na jedną osobę i nie przypomina tego odważnego, groźnego Rogana co wcześniej. Kompanka Czarnoksiężnika, Mirena (zwana też Osą) to jedna z najbardziej złośliwych person książkowych, która z czasem zaczyna irytować swoim zachowaniem i staje się dla czytelnika obojętna. Najciekawszy jest Gorywałd, który nie rozumie zazwyczaj postępowania swoich przyjaciół i mówi to, co mu ślina na język przyniesie. Brakowało mi tutaj obecności Czarnoboga, który w poprzednim tomie pojawiał się częściej i był najbardziej zabawną postacią w całej książce. 

Nie można za to przyczepić się do świata wykreowanego przez autora. Nadał powieści specyficzny, mroczny klimat, który uzyskał dzięki nie tylko obecności różnych potworów, ale samej podróży głównych bohaterów, którzy na swej drodze spotkali wiele ciekawych i nowych postaci. Fajną sprawą jest tutaj wojna, której zostało poświęcone sporo uwagi i podczas której można było przyjrzeć się nowym zdolnościom Czarnego, które nie zaprzeczajmy - wywierają spore wrażenie. 

Miecz Radogosta to nadal świetna powieść fantastyczna z historycznym tłem, jednak odrobinę gorsza niż Władca wilków. Z pewnością sięgnę po kolejny tom jeśli wyjdzie, a właściwie nie mogę się już go doczekać po takim zakończeniu... Tak czy siak - polecam tę serię, bo naprawdę warto. 
Ocena 4+/6
Książka otrzymana od wydawnictwa Erica.

 Czarnoksiężnik:
Władca wilków | Miecz Radogosta

sobota, 21 lipca 2012

Strąceni - Gwen Hayes


Tytuł oryginału: Falling Under
Seria/cykl wydawniczy: Strąceni, tom I
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: lipiec 2011
„Wszystko zmieniło się tej nocy, kiedy zobaczyłam, jak płonący chłopak spada z nieba”.

Wiele dziewczyn marzy o miłości, która będzie wyróżniała się na tle innych, która zacznie się nagle i przez przypadek. Czy właśnie nie dlatego lubimy czytać książki z gatunku romansu paranormalnego? To właśnie dzięki nim można uwierzyć w wiele rzeczy i przeżyć niesamowite przygody z bohaterami. Tym razem chcę napisać kilka słów o jednej z takich powieści, a mianowicie o ,,Strąconych'' Gwen Hayes, która wbrew pozorom jest historią, jakiej wcześniej nie mieliście okazji poznać.

Theia jest siedemnastolatką, która straciła matkę i mieszka z surowym ojcem, zabraniającym wielu rzeczy pod pretekstem chronienia jej. Życie dziewczyny nie różni się niczym od innych, ma przyjaciółki - Donnę, która nieustannie podrywa facetów i Amelię interesującą się magią, ezoteryką. Jednak to się zmienia, gdy spotyka płonącego chłopaka spadającego z nieba. Od tej pory podczas snu za każdym razem znajduje się w mrocznym labiryncie, który doprowadza ją do kogoś.. Haden, którego pragnie, odtrąca ją - bo jeśli ją dotknie.. Wtedy wszystko co kocha - straci, zarówno ona jak i on.

Historia została przedstawiona z perspektywy dwóch osób - Hadena i Thei, jednak większość fragmentów widzimy oczami dziewczyny. Według mnie narracja podzielona między dwóch głównych bohaterów to doskonały pomysł, ponieważ dzięki temu możemy się bliżej przyjrzeć każdemu z nich. Jest jeszcze jeden plus takiej zamiany, a mianowicie dużo emocji, które towarzyszą czytelnikowi podczas czytania. Wyobraźcie sobie, że wiecie co czuje zarówno Haden i Theia, a oni znają tylko swoje tajemnice i uczucia! 

Język jakim posługuje się autorka jest prosty i idealnie dopasowany do wielu sytuacji, w jakich znaleźli się nasi bohaterowie. Haden z chłopaka w fraku, potrafi przemienić się w kolesia w dżinsach, dlatego jego styl mowy różni się w zależności od tego gdzie się znajduje. Siedemnastolatka wychowana przez perfekcyjnego ojca, nie może być wyluzowana jak większość dziewczyn w jej wieku, musi zawsze siedzieć prosto i odzywać się tak jak przystało damie. Ona jednak taka naprawdę nie jest, ponieważ w środku drzemie w niej buntowniczka, której nikt nie przeszkodzi w dążeniu do pewnego celu..

Gwen Hayes stworzyła unikatowy świat, którego wcześniej u nikogo nie spotkałam. Od kiedy ta powieść została wydana, pragnęłam ją przeczytać, ponieważ wiedziałam, że mi się spodoba. I tak też się stało, bo kiedy zaczęłam czytać, nie mogłam przestać. Nie żałuję zarwanej nocy na tak niesamowitą i zarazem niebezpieczną przygodę z demonem i piękną nastolatką.

Wiele osób zapyta pewnie czy są jakieś minusy tej powieści. Owszem - jest jeden. Jednak nie jest aż tak bardzo znaczący, że mogłabym przez niego przestać lubić ,,Strąconych''. Czytając rozdział, w którym *Góra jest dołem*, na początku byłam miło zaskoczona takim biegiem wydarzeń, a później zawiedziona, ponieważ ta zamiana była aż za bardzo absurdalna.

Podsumowując, ,,Strąceni'' to wciągająca i barwna historia, która powinna przypaść do gustu miłośnikom gatunku romansu paranormalnego jak i osobom, które poszukują w literaturze czegoś zupełnie innego, różniącego się od schematycznych powieści. Jest to bez wątpienia jedna z lepszych takich pozycji na rynku i warto po nią sięgnąć. Jestem pewna, że sięgnę po drugą część - ,,Śniąc na jawie'', która pojawi się w księgarniach już w sierpniu 2012 roku. Nie zwlekajcie = czytajcie!
Moja ocena 5+/6, 9/10