niedziela, 7 października 2012

Filmowo {8}

Po miesiącu nie-pisania o filmach, powracam. Wrzesień to powrót do szkoły, wracanie ze szkoły, odrabianie lekcji i robienie wszystkiego, aby się nie uczyć, a mimo to - o filmach nic nie napisałam i mało ich tak naprawdę obejrzałam. Cykl jest co dwa tygodnie, a jak opublikuję go raz na miesiąc to i tak jest dobrze :D Dlatego, jeśli natchnie mnie coś i wena nie zastrajkuje, filmowo będzie regularnie. A teraz do rzeczy.. :)
_____________________________________________________________

 Projekt X (2012)
"Project X" to szalona komedia o przygodach grupki kolegów, którzy postanawiają zorganizować najbardziej wystrzałową imprezę urodzinową w historii. Film przedstawia widziane z perspektywy cyfrowych kamer przyjęcie zorganizowane przez nastolatków, które zupełnie wymyka się spod kontroli.

Ostatnio, kiedy nie chodziłam do szkoły zaczęło mi się nudzić i postanowiłam coś obejrzeć, a mój brat zaproponował ten film - miał być fajny i śmieszny. Nie był. Oglądałam i śmiałam się z głupoty bohaterów i czekałam aż się skończy.
Ocena 3/10
_____________________________________________________________

Jedz, módl się, kochaj (2010)
Elizabeth Gilbert to trzydziestokilkuletnia, nowoczesna kobieta. Ma męża, wspaniały dom oraz dobrą pracę. Mimo to pewnej nocy leży nieszczęśliwa na podłodze w łazience i płacze ponieważ stwierdza, że życie, które wiedzie nie jest tym, którego tak naprawdę pragnie i nie wie co powinna z nim zrobić. W końcu decyduje się na rozwód, który jest bardzo bolesny i przez który popada w depresję. Jej kolejnym krokiem jest podróż do trzech państw zaczynających się na literę "I", a mianowicie Italii, Indii oraz Indonezji. Jest to podróż w głąb siebie, aby przemyśleć swoje dotychczasowe życie, lepiej zrozumieć samą siebie i zdecydować co zrobić dalej aby zmienić swoje życie na lepsze.
W sumie to nawet ciekawy film, chociaż chwilami się dłużył i mnie nudził. Niemniej jednak miło wspominam. :]
Ocena 6/10
_____________________________________________________________

 Duże dzieci (2010)
W weekend przypadający na święto 4 lipca, pięciu przyjaciół z dzieciństwa spotyka się po 30 latach, aby wziąć udział w pogrzebie ukochanego trenera koszykówki. Wraz z rodzinami zatrzymują się w domku nad jeziorem należącym do zmarłego trenera. Przyjaciele na nowo przeżywają szkolne czasy, nabijają się z siebie i usiłują pokazać dzieciom, że można się bawić tak jak za dawnych czasów. 
 Ostatnio chyba oglądałam same odmóżdżające filmy, jak widzę. Ten jest całkiem całkiem, można się trochę pośmiać i miło spędzić czas.
Ocena 6/10
_____________________________________________________________
 Pisałam wyżej, że mało obejrzałam stąd aż (:D) trzy filmy. I nie napisałam o Ludzkiej stonodze bo ten film to masakra jakaś :/
Opisy filmów pochodzą ze strony: http://www.filmweb.pl/
Filmy oglądam na stronie http://zalukaj.tv - :)
_______________________________________________________

sobota, 6 października 2012

Projekt C - Sophia Bennett



Tytuł oryginału: Threads
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: wrzesień 2011
Książka dostępna tutaj: .klik.
 ,,Musisz przedstawić swoją wizję. Musisz ją wykonać. To twoja historia. Twoje rozumienie istoty piękna. To opowieść o rzeczach, które cię zainspirowały, i o tym, jak je wykorzystujesz.''

Ostatnio chciałam przeczytać książkę przeznaczoną dla nastolatek, o ich codziennych problemach, wzlotach, upadkach. Dlatego właśnie sięgnęłam po Projekt C i tego po tej pozycji oczekiwałam. O tym czy dostałam do końca to, czego chciałam, dowiecie się w dalszej części recenzji.

Powieść Sophii Bennet opowiada o trzech przyjaciółkach - Nonie, której pasją jest moda, Edie, która zajmuje się ratowaniem świata i Jenny, która zagrała właśnie pierwszą rolę w hollywoodzkim filmie. Któregoś dnia przez przypadek spotykają cichą, nieśmiałą i zaniedbaną dziewczynkę z Afryki o imieniu Crow. Ma dwanaście lat, kiepsko idzie jej z czytaniem, ale za to fantastycznie rysuje i czyta - stwarza coś, co na początku wydaje się być czymś niemożliwym. Tak właśnie rodzi się wspólne przedsięwzięcie - Projekt C,za którym stoją trzy zupełnie zwariowane nastolatki. Ich celem jest pomóc Crow, zarówno w dziedzinie mody, czytaniu jak i w odnalezieniu rodziny. ,,Szalona, dowcipna, tętniąca życiem historia osadzona w świecie mody.''

Historię widzimy oczami Nonie, tej która według innych nie potrafi się normalnie ubrać, a jej babcia tak wyraża się o jej stylu: ,,-W co ty się ubrałaś, dziecko? Wyglądasz jak druciak do szorowania naczyń.'' Myślę, że dzięki takiemu zabiegowi powieść stała się ciekawsza, chociaż nie ukrywam, że chciałabym przeczytać, co o tym wszystkich sądziła sama Crow, która rzadko kiedy zabierała głos. Co sądzę o książce? Uważam, że warto ją przeczytać, ponieważ możemy dzięki niej nauczyć się wielu rzeczy. Jest to bez wątpienia mądra, trochę dowcipna pozycja, po którą mogą sięgnąć praktycznie wszyscy.

Język jest prosty, dzięki czemu powieść czyta się naprawdę szybko, mimo że nie wciąga aż tak bardzo jak tego po niej oczekiwałam. Fajnie się czytało, ale zabrakło mi w niej czegoś niezwykłego, czegoś po czym zapamiętałabym ją na naprawdę długo. Nie spotkamy tutaj jakichś niezrozumiałych słów związanych z modą, mogą jedynie pojawiać się nazwiska takie jak Lagerfeld, ale myślę że wiele osób będzie kojarzyło go i innych. Warto wspomnieć również o oprawie, która jest świetna. Po pierwsze okładka, dzięki której możemy domyśleć się o czym może ta powieść być, a po drugie ciekawie ozdobione strony, dzięki którym trzymanie i czytanie tej lektury to sama przyjemność.

Wspominałam wyżej praktycznie o samych plusach, a o minusach niestety też muszę. Może zacznijmy od tego, że od pozycji tej bije naiwność, która strasznie denerwowała mnie podczas czytania. No bo, bądźmy szczerzy, jaka nastolatka zrobiłaby z pomocą przyjaciółek pokaz mody, w którym wzięliby udział ważni ludzie z tej branży? Irytowała mnie też jedna z bohaterek, a mianowicie Jenny - całkiem świeżutka gwiazda, która myśli że dzięki zmianie stroju chłopak do którego coś czuje w końcu coś poczuje do niej. A wiadome jest, że nie szanuje on dziewczyn i zmienia je jak rękawiczki. Projekt C jest też przewidywalny i to nawet bardzo. Autorka chyba nie zaskoczyła mnie niczym, bo zanim coś się wydarzyło ja już wiedziałam jak to się rozegra..

Wspomnijmy jeszcze o innych postaciach. Nonie, o której pisałam wcześniej według mnie jest całkiem sympatyczną bohaterką, która nie potrafi rysować i ubierać się właściwie też, mimo że moda to jej hobby. Jest bohaterką z krwi i kości, którą łatwo jest sobie wyobrazić jako normalną dziewczynę robiącą milion rzeczy na sekundę. Edie, która prowadzi bloga i stara się ratować świat również polubiłam, mimo że raz ją skreśliłam po pewnej rzeczy, którą zrobiła, dzieki której jej blog stał się bardziej popularny. Crow wydaje mi się najciekawszą osobą, jaką stworzyła Bennett. Zapewne dlatego, że była strasznie tajemnicza, nieśmiała, mało mówiąca i potrafiąca kochać w bardzo skryty sposób.

Reasumując, Projekt C uważam za całkiem udaną powieść, po którą zachęcam sięgnąć. Może nie jest to pozycja z fajerwerkami, ale jest to bez wątpienia mądra książka, o nastolatkach dążących do wyznaczonych przez siebie celów. Można dzięki niej trochę się pośmiać, trochę się podenerwować z naiwności i ogólnie rzecz biorąc, dobrze spędzić czas.
Moja ocena 4+/6, 7/10
Książkę otrzymałam od serwisu nakanapie.pl - serdecznie dziękuję!