Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacqueline Carey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacqueline Carey. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 sierpnia 2012

Santa Olivia - Jacqueline Carey


Tytuł oryginału: Santa Olivia
Seria/cykl wydawniczy: Santa Olivia, tom I
Wydawnictwo: Piąty Peron
Data wydania: marzec 2012
Książka dostępna tutaj: .klik.

„- Czasami naprawdę zastanawiam się, jak to jest być tobą. - W porządku - odparła. - Ja zastanawiam się, jak to jest być kimkolwiek innym.”

 Santa Olivia to książka po którą sięgnęłam w ciemno, ponieważ w ogóle nawet nie przeczytałam opisu kiedy zgodziłam się na nią wymienić. To dzięki okładce stwierdziłam, że powieść mogę przeczytać, bo w mojej głowie ułożyła się już pewna wizja książki. Otóż byłam pewna, że to historia o zbuntowanej, odważnej i silnej kobiecie wampirzycy czy kimś podobnym. W każdym bądź razie z przekonaniem, że to romans paranormalny zabrałam się za tę pozycję i jakże byłam zaskoczona, kiedy nie zetknęłam się z żadnym wampirem, aniołem czy też wilkołakiem!

Poznajcie Carmen Garron, która mieszka w Santa Olivia - miasteczku odgrodzonym od reszty świata, w którym panują całkiem inne zasady od tych, które znamy i są nam bliskie. Kobieta spotyka na swojej drodze wielu mężczyzn, z którymi i tak będzie musiała się rozstać - przeżyła już to raz i została sama z dzieckiem. Mimo to, gdy poznaje Martina ofiarowuje mu pomoc i tak właśnie rodzi się miedzy nimi uczucie. Mężczyzna jednak nie jest normalnym człowiekiem, a jak się okazuje - owocem inżynierii genetycznej, dlatego odizolowane miasteczko nie jest już dla niego bezpiecznym miejscem. Carmen zostaje sama ze swoim synem i niezwykłym dzieckiem, które lada dzień się narodzi. Loup Garron dojrzewa przy boku swojego przyrodniego brata, który nieustannie czuwa nad nią i nad tym by się nie zdradziła. By nie skakała za wysoko, nie biegała tak szybko jak naprawdę może, nie uczestniczyła w bójkach. Bohaterka od dziecka widziała wielu ludzi, którzy cierpieli przez żołnierzy, dlatego postanawia coś z tym zrobić. W niebezpiecznych akcjach pomagają jej przyjaciele i dzięki nim ludzie zaczynają mieć nadzieję. Jednak wie, że to co robią jest z drugiej strony nierozsądne, ponieważ przez to mogą stracić nawet życie..

Historia wywarła na mnie pozytywne wrażenie i bardzo mnie zaskoczyła, ponieważ tak jak pisałam wcześniej, spodziewałam się po niej romansu paranormalnego, a otrzymałam coś zupełnie innego, ale za to bardzo ciekawego i wciągającego. Bo powieść czyta się w błyskawicznym tempie, za co należą się gromkie brawa dla pisarki. Jacqueline Carey pisze prostym językiem, a jej styl jest chwilami wulgarny, dlatego pozycję zaliczyłabym bardziej jako tę dla dorosłych. Niemniej jednak nie dziwię się, że autorka zastosowała taki zabieg, ponieważ język i styl idealnie pasują do wydarzeń, które rozgrywają się na kartkach powieści.

Santa Olivia to pierwsza część trylogii o takiej samej nazwie co tytuł, która zbiera coraz więcej wielbicieli i wcale się temu nie dziwię, ponieważ świat stworzony przez autorkę jest tak fascynujący, że nie sposób nie polubić tej pozycji. Ponadto kreacja bohaterów jest bardzo ciekawa, przede wszystkim dlatego, że każda z postaci ma swoją historię, która w jakimś stopniu wpływa na to kim się staną, co zrobią, jaki obiorą cel w życiu. Najbardziej polubiłam Loup, gdyż mimo swej odmienności nie poddawała się i nie udawała kogoś kim tak naprawdę nie jest. Wierzyła w to, że w końcu uda jej się osiągnąć dany cel mimo wielu przeszkód, które stanęły na jej drodze. Inną postacią, o której warto wspomnieć jest Martin, o którym dowiadujemy się niewiele, ale to właśnie od niego zaczyna się cała ta przygoda z utalentowana dziewczyną - w końcu jest jej ojcem. Kolejnymi bohaterami, których szczerze polubiłam są: Tommy i John, o których dowiecie się sięgając po tę lekturę i Carmen, o której już wspominałam wcześniej.

Napisałam co podobało mi się, więc teraz powinnam wspomnieć coś o tym, co nie przypadło mi do gustu. Po pierwsze strasznie irytowała mnie jedna z bohaterek, a mianowicie Pilar, która została stworzona na bezmyślną dziewczynkę zmieniającą swe zdanie tysiąc razy na sekundę. Po drugie miasto odizolowane od reszty świata to coś, co już w literaturze spotkałam dwa razy - pierwszy raz u Kinga, drugi raz u Granta i mimo, że tutaj to było coś innego, to jednak czytając miałam wrażenie, że autorka wzorowała się na mistrzu grozy i specjalnie się nie wysiliła.. Z minusów chyba tyle, chociaż mogłabym jeszcze dopisać to, że świat stworzony przez Carey jest strasznie przytłaczający, co utrudnia czytanie i nie da się książki przeczytać w ciągu jednego dnia, mimo że strasznie wciąga i chce się wiedzieć jakie będzie zakończenie...

Podsumowując, Santa Olivia to powieść, która pozostanie w mojej pamięci na długo, gdyż jest wstrząsająca i uświadamia kilka istotnych rzeczy. Ma wiele plusów, ale też kilka wad, dlatego myślę, że ocena 4 jest najbardziej sprawiedliwa. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, bo naprawdę warto. Myślę, że powinna Wam się spodobać, tymczasem ja będę poszukiwała innych książek tej pisarki. Polecam.
Moja ocena 4/6, 6/10
***
Napisałam! Sama się sobie dziwię, bo ostatnio mam problem z pisaniem recenzji - non stop mi coś w nich nie pasuje i usuwam je, piszę, usuwam i tak w kółko. Dlatego jeśli zauważycie w tej wyżej napisanego coś w ogóle bez sensu - napiszcie :D