Tytuł oryginału: The Crowded ShadowsSeria/cykl wydawniczy: Trylogia Moorehawke IIWydawnictwo: DolnośląskieData wydania: 5 października 2011
Każdy człowiek (...) ma swoją wytrzymałość. Kiedy wszystko, co kocha, i
wszystko, co nadaje sens jego życiu i sprawia, że jest tym, kim jest,
zostaje mu odebrane, zniszczone, znika w płomieniach jak sucha drzazga.
Człowiek dochodzi do wniosku, że ma już tylko jeden wybór. Może
zdecydować, kiedy i w jaki sposób umrze.
Są książki, które potrafią wywołać na nas całą gamę emocji i sprawić, że staną nam się bliskie jak nigdy dotąd. Jako osoba je kochająca wiem jak to jest, ale za każdym razem kiedy na swojej drodze spotykam taką powieść, mam wrażenie, że wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam. Świat, który stworzyła autorka jest wręcz nie do opisania i trzeba samemu przekonać się o jego pięknie i grożącym niebezpieczeństwom. Zapoznać się z bohaterami historii, porozmawiać z nimi i poobserwować ich codziennie życie. Może nawet nawiązać trwałe przyjaźnie, które poskutkują co rocznymi wizytami w królestwie króla Jonathona - Wilków, Merronów i innych plemion, ludów?
Wynter Moorehawke podróżuje po nieznanych obszarach, o których wie tylko tyle, że są niebezpieczne. Dlatego też, gdy na swej drodze napotyka się na jakichkolwiek mężczyzn, stara się przed nimi ukryć czy pozostać niezauważoną, co nie zawsze się niestety udaje. Pomimo wielu przeszkód uparcie stara się odnaleźć zbuntowanego księcia i wyjaśnić wiele spraw, dzięki którym w królestwie być może ponownie zagości spokój i tolerancja jak za dawnych czasów. Wędrówka zaskakuje dziewczynę wiele razy nie tylko wszelkimi trudnościami, ale też miłymi i niespodziewanymi spotkaniami, które z pewnością przyniosą wiele radości i szybsze wykonanie zadania. Co jednak się stanie gdy w lasach natkną się na Wilków czy chociażby Merronów? Mogę jedynie obiecać Wam, że będzie się wiele dziać!

Odważę się nawet napisać, że część druga jest stanowczo lepsza niż jej poprzedniczka z kilku powodów. Po pierwsze (i najważniejsze) po cichym i spokojnym zakończeniu tomu pierwszego tutaj spływa na nas ogrom wydarzeń, wrażeń i niesamowicie pięknych scenerii, w których to wszystko się rozgrywa. Po drugie zostają rozwinięte wątki, które wcześniej się pojawiły, ale wiedzieliśmy o nich prawie tyle co nic. Po trzecie nasi bohaterowie dojrzewają, ale też pokazują swoją drugą naturę - to jacy są wrażliwi, odważni, podatni na ból, strach, miłość... Jako czytelnicy mamy idealne widoki na to co robi z nimi wędrówka, jak zmienia ich pogląd na dotychczasowe sprawy i co z tego w końcu wynika. Myślę, że to swoista duchowa podróż, która została zepchnięta na dalszy plan z powodu licznych nieprzyjemnych i niespodziewanych spotkań.

Reasumując. Przygody z trójką głównych bohaterów - Wynter, Razim i Christopherem to przyjemność sama w sobie. O ile w tomie pierwszym zabrakło mi na zakończenie punktu kulminacyjnego, to tutaj nic takiego nie miało miejsca, a właściwie nawet chciałam, aby w końcu przestało się tyle dziać i abym nie musiała martwić się o to, czy zaraz ktoś przypadkiem nie zginie. Królestwo cieni to dobrze napisana kontynuacja i powinna stanowić wzór dla innych pisarzy, którzy nie potrafią pociągnąć historii w sposób chociażby odrobinę interesujący. Z pewnością sięgnę po Zbuntowanego księcia, który jest zwieńczeniem tej wspaniałej trylogii. Wierzę, że przypadnie mi do gustu jak dwie pierwsze części, a Was gorąco zachęcam do zapoznania się z twórczością Celine Kiernan!
Moja ocena 6/6, 10/10
Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.
Trylogia Moorehawke:
Zatruty tron | Królestwo cieni | Zbuntowany książę
Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, ale jestem zachęcona Twoją recenzją do poznania całej serii. Co jak co, książka nie jest w moim guście, ale brzmi na tyle interesująco, że się z nimi zmierzę :)
OdpowiedzUsuńPierwsza część średnio mi się podobała, przez początek ledwo co przebrnęłam. Ale kontynuacja zapowiada się lepsza, więc może przeczytam :)
OdpowiedzUsuńMam w planach tę trylogię. Cieszę się, że z tomu na tom będzie coraz lepiej i ciekawiej.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, ten tom jest lepszy od jedynki, a nawet najlepszy z całej serii, o! Teraz czekam na Twoją ocenę ostatniej części - gwarantuję, że emocje będą także spore ;)
OdpowiedzUsuńBardzo chcę przeczytać pierwszy tom, bo historia wydaje się być bardzo ciekawa :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać, kiedy zabiorę się za tę część.
OdpowiedzUsuńZatruty tron był dość ciekawy, jednak muszę jeszcze do niego wrócić i dokończyć go czytać - niestety niewiele z niego pamiętam, z powodu wydarzeń ostatnich miesięcy... Ale na pewno dam szansę kolejnym tomom ;)
OdpowiedzUsuńTa seria jest cudowna, drugi tom chyba najlepszy, masa emocji. :)
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii! Połykałam te książki od razu :D
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tej serii, ale nikt dotąd nie przekonał mnie, abym do niej zajrzała Tobie się udało. I wiem, że w najbliższym czasie po nią sięgnę. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńBardzo podobała mi się ta cześć, przede mną również ostatni tom i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy:)
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu nadrobić zaległości w tejże serii :P
OdpowiedzUsuń