Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura przygodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura przygodowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2014

Magiczna gondola - Eva Völler

„Możliwości nie było zbyt wiele. Na ile mogłam to ocenić - najwyżej cztery. Raz: byłam martwa i znalazłam się w ogniu piekielnym. Dwa: ktoś mnie nafaszerował narkotykami. Trzy: to jakiś film. Cztery: zwariowałam.” 

Szansa odwiedzenia Wenecji kusiła mnie już od dobrych kilku miesięcy, ale za każdym razem zabierałam się za coś innego. Magiczna gondola postała sobie u mnie od grudnia i przykuwała wzrok jak tylko się dało. Ale w końcu te wszystkie (no, prawie) pozytywne recenzje i zachęcanie innych do sięgnięcia po nią, sprawiły, że w końcu przeczytałam. Muszę przyznać, że autorce wyszło całkiem okej - ale o tym za chwilę.

Anna spędza wakacje w Wenecji, w której zwiedziła już wszystkie kościoły, zabytki, uliczki... I się nudzi. Na jednym ze spacerów zauważa czerwoną gondolę i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w tym mieście wszystkie gondole są czarne. Niedługo potem dziewczyna razem z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi i zostaje wepchnięta do wody. Wyciąga ją przystojny chłopak na pokład czerwonej gondoli. Gdy próbuje wejść na pomost, wszystko rozpływa się Annie przed oczami...

Podróże w czasie nigdy jakoś specjalnie mnie nie kręciły - wolałam poczytać o wampirach, wilkołakach i innych dziwnych stworzeniach, niż o tym, że bohaterowie przenoszą się ze współczesności do wcześniejszych epok. Dlatego po tego typu powieści sięgam bardzo rzadko. Jednak Magiczna gondola okazała się całkiem fajną lekturą, przez którą płynie się lekko i przyjemnie. Nie ma może bardzo dynamicznej akcji, ale nie da się też nudzić czytając ją.

Największym atutem książki są bohaterowie - ich kreacje są wyraziste i barwne. Anna to dziewczyna, której nie da się nie polubić - jest odważna, inteligentna i pomimo tego, że znalazła się w wieku, o którym nie wie zbyt wiele, jakoś potrafi sobie poradzić. Poza tym jej cięty język i uparte dążenie do celów wiele razy mnie rozśmieszało i poprawiało humor. Drugą ciekawą postacią jest młody mężczyzna o imieniu Sebastiano. Na początku nie wiedziałam za bardzo co o nim sądzić, ale z czasem się do niego przekonałam. Jest wiele innych bohaterów, zarówno tych dobrych jak i złych, o których nie da się zapomnieć, ale musicie poznać ich sami!

Bardzo spodobało mi się również to, w jaki sposób Eva Völler przedstawiła piętnastowieczną Wenecję - opisy były plastyczne i działały na wyobraźnię. Autorka jest znawczynią tego miasta, więc myślę, że dość sporo można dowiedzieć się dzięki lekturze Magicznej gondoli. Minusem jest za to z pewnością brak informacji o podróżach w czasie, albo ich niewielka ilość. Nie dowiedziałam się na jakiej zasadzie to działa i dlaczego tak, a nie inaczej - myślę jednak, że zmieni się to w drugiej części. Zabrakło mi tutaj też punktu kulminacyjnego, chociaż może  i był, ale pisarka nie potrafiła tego przedstawić jakoś bardziej dynamicznie i tak, bym miała ochotę z niecierpliwości krzyczeć. Miałam nadzieję na coś bardziej zaskakującego, a było tak... zwyczajnie.

Magiczna gondola nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie i też nie stała się jedną z ulubionych książek, ale uważam, że warto dać jej szansę. Przynajmniej dla samej Wenecji, która została tak ciekawie tutaj przedstawiona. Za jakiś czas pewnie sięgnę po drugi tom, aby lepiej poznać świat stworzony przez autorkę i, by zobaczyć, co słychać u bohaterów.
Ocena 4+/6

wtorek, 25 lutego 2014

Król uciekinier - Jennifer A. Nielsen


Tytuł oryginału: The Runaway King
Seria/cykl wydawniczy: Trylogia władzy 2
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 5 lutego 2014
„- „Fatalnie'' to takie potępiające słowo. Wolałbym powiedzieć, że to była wyrównana walka i że przegrałem o włos. -Nie, wcale tak nie było.''

Po książki, których się nie czyta, a przeżywa mogłabym sięgać w nieskończoność. Nie ma ich co prawda aż tak wiele i nie zawsze mamy gwarancję, że akurat my też ją odbierzemy tak jak inna osoba. Ale ta zasada z pewnością może dotyczyć Trylogii władzy Jennifer Nielsen, którą poleca naprawdę wiele osób, a ja do nich się dołączam. Na samym początku również byłam negatywnie nastawiona do tej historii, ale kiedy zaczęłam czytać Fałszywego księcia strona za stroną coraz bardziej mnie zaskakiwał, a pod koniec uświadomiłam sobie, że dawno nie czytałam już powieści pisanej tak lekkim piórem i swobodnym stylem. Dlatego też sięgnięcie po drugi tom było tylko kwestią daty jego wydania. Król uciekinier okazał się równie fascynujący jak pierwsza część.

Jaron zasiadł niedawno na tronie, który może być jednak zagrożony - bo podobno planowany jest zamach na króla. Nie tylko to może budzić strach u władcy, ale również zagrożenie wojną ze strony piratów, którzy być może zażądają zwrotu należących do nich kiedyś ziem. W innym wypadku napadną na Carthyę i przejmą władzę. Jaron, aby uratować swoje królestwo będzie musiał je opuścić. Nie jest tylko pewne to, czy kiedykolwiek do niego wróci...

To, co najbardziej podoba mi się w tej książce, to kreacja głównego bohatera, który ma tak jakby dwa oblicza. To właśnie znany nam najbardziej z pierwszego tomu, arogancki, złośliwy, nie słuchający się nikogo Sage oraz poważny, sprawiedliwy i potrafiący kochać Jaron. Jedna postać, która ma w sobie tyle kontrastów, że aż chce się poznać jej tajemnice. Spotkamy tutaj innych starych znajomych, ale i też poznamy wielu nowych, którzy niekoniecznie zostaną przyjaciółmi Carthyi. Pisarka w tej części zabiera nas w dalszą podróż, przemierzamy królestwo i ziemie poza nim, obserwujemy jak wygląda życie mieszkańców w innych rejonach państwa, jak mieszkają i jakie są ich wartości. Bardzo cieszę się, że wyszła poza tereny zamku i Farthenwood, dzięki temu fabuła stała się o wiele ciekawsza i z pewnością bogatsza.

Król uciekinier urzeka również lekkim językiem, znanym nam z poprzedniego tomu. Jennifer A. Nielsen nie przestała budować ciekawych dialogów z udziałem Sage'a, pełnych złośliwości, prawdy i prowokacji. To właśnie one wzbogacają lekturę i sprawiają, że czyta się ją w tak błyskawicznym tempie. Historia ta została nakreślona z pomysłem, który budzi zachwyt i ekscytuje. Wydaje się, że to prosta opowieść, w której nic ciekawego się nie wydarzy, a jest jednak przeciwnie - to właśnie jej prostota, ale wykorzystanie w odpowiedni sposób pomysłu powoduje, że efekt końcowy jest naprawdę intrygujący, a fabuła pasjonująca.

Powieść ta trafiła jednak na listę moich ulubionych książek przede wszystkim dlatego, że traktuje o rzeczach ważnych, o wartościach jakie powinny przyświecać każdemu człowiekowi pomimo momentów w swoim życiu, w jakich się akurat znajduje. To właśnie można było odczytać między wierszami, to właśnie reprezentował sobą główny bohater, to on potrafił dotrzeć do ludzi, którzy zaczęli schodzić na złą drogę. I to bardzo mi się spodobało. Autorka potrafiła stworzyć historię, która zainteresuje swoją nietypową tematyką oraz może przy okazji czegoś nas nauczy. 

Tylko szkoda, że się tak szybko kończy...
Moja ocena 5+/6, 9/10 
Za książkę dziękuję wydawnictwu Egmont.

Trylogia władzy:

 Fałszywy książę | Król uciekinier
Piosenka, z której narodził się Sage^^.

środa, 3 lipca 2013

Cień i kość - Leigh Bardugo


Tytuł oryginału: Shadow and Bone
Seria/cykl wydawniczy: Trylogia Grisza I
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2013
-Nie jestem przyzwyczajona do tego, że ludzie chcą mnie zabić.
-Naprawdę? Ja już prawie nie zwracam na to uwagi. 

Nie będę nikogo oszukiwać, ale w przypadku tej powieści to właśnie w pierwszej kolejności okładka zadecydowała o tym czy ją przeczytam. Dopiero na drugim miejscu uplasował się opis, a później jej sukcesy i inne dodatki. Zdaję sobie sprawę z tego, że kolejność powinna być inna, ale tak czy siak - nie żałuję, ponieważ książka stała się moim faworytem czerwcowym!

Alina Stakov jako asystentka kartografa nie spodziewałaby, że w jej życiu może wydarzyć się coś niezwykłego. Spędziła dzieciństwo w sierocińcu, w którym wszystko nie miałoby sensu, gdyby nie pewien chłopiec, który potrafił ją rozbawić i sprawić by była szczęśliwa.  To Mal, który teraz jest jej jedynym przyjacielem, coraz bardziej się od niej oddaającym. Jednak rozmyślania o uczuciach i przyszłości kartografki szybko zbiegają na dalszy plan, ponieważ najbliższym planem nie tylko jej ale i całej armii będzie przedostanie się przez niebezpieczną Fałdę Cienia, w której kryją się potwory, o których nikomu się nawet nie śniło.  Podczas przeprawy Alina i pułk zostają zaatakowani przez wilkry, latające istoty karmiące się ludzkim mięsem. To właśnie w momencie, w którym Mal jest bliski śmierci i nikt nie umie mu pomóc, Starkov odkrywa w sobie uśpioną przed laty moc. Moc, która zmieni nie tylko jej życie, ale całej Ravki. Bohaterka trafia na królewski dwór, na którym będzie musiała uczyć się na Griszę - osobę władającą magią pod czujnym okiem Darklinga. 

To co zasługuje na szczególną uwagę w tej książce jest sama otoczka -  świat, w którym miało miejsce tyle wspaniałych i strasznych zdarzeń.  Leigh Bardugo skorzystała ze swojej fascynacji Rosją i stworzyła fantasy z krwi i kości.  Zimne i srogie tereny, lasy, opuszczone drogi i tętniące życiem pałace, dwory budzące w nas zachwyt - to tylko część elementów nawiązujących do Carskiej Rosji, a jest ich o wiele więcej. Gdy do tego doda się magię i osoby nią władające oraz facetów z bronią w ręku na koniach - wychodzi cała mieszanka, która może oczarować każdego czytelnika.

Warto również wspomnieć o samej kreacji bohaterów, która jest bez wątpienia świetna. Od dawna nie spotkałam się z takimi postaciami, którzy swoim zachowaniem oszukiwaliby mnie i z dnia na dzień się zmieniali. Nie umiałam przewidzieć co się stanie, mogłam jedynie snuć domysły, chociaż pod koniec miałam wrażenie, że robiłam to na darmo. Bo nic tu nie było takie, jakbym ja chciała. Czytanie powieści, w której nie da się nic przewidzieć sprawiało zarówno wiele radości jak i zaskoczenia. Mal na samym początku był dla mnie chłopakiem, któremu nie zależy na tym co prawdziwe, a na tym co ulotne i sztuczne. Później się przekonałam, że to jedna z osób, które ukrywają całą prawdę o sobie w środku i rzadko kiedy dzielą się tym z innymi. Nie wiem dlaczego, ale na sam koniec miałam ochotę podejść do niego i go przytulić - bo to co przeżył było nieprawdopodobne i z pewnością bolesne.

Postacią najbardziej tajemniczą i mroczną jest jednak Darkling, którego wszyscy się boją i o którym snują  legendy z piekła rodem. To dzięki niemu opowieść stawała się bardziej przerażająca i bardziej nietypowa. Nie wiadomo co mógł zrobić i do czego był zdolny, ponieważ potrafił omamić dosłownie wszystkich, pokazując przy tym swoje fałszywe oblicze i jakoś to wykorzystać. Pomimo tego co robił, ja nie mogłam przestać go lubić - miał swoją rolę, którą odegrał niesamowicie dobrze i za to właśnie jest jedną z moich ulubionych postaci w tej książce. Główna bohaterka - Alina, która uczy się na Griszę mimo swojej początkowej bezużyteczności, tak naprawdę skrywa w sobie sekret, do którego tylko ona ma dostęp. Pokazała nam wszystkim jaka jest odważna i do czego może wykorzystać swój dar. Ze zwykłej i nic nie znaczącej dziewczyny staje się Griszą, noszącą rzadki kolor na ubraniu. Później jednak następuje jeszcze jedna przemiana... Chwilami podziwiałam ją za to, że potrafiła się aż tak poświęcić, ale czasami krzywiłam się nad jej głupotą i tak jawną słabością. 

Nigdy nie byłam aż tak pewna, ale Cień i kość to w 100% powieść z duszą, która przenosi nas w inny wymiar, z którego z wielkim bólem powraca się do rzeczywistości.  Pokochałam język autorki oraz nawiązanie do zimnej ale też i pełnej przepychu Rosji.  Myślę, że książka Leigh Bardugo podbije serca nie tylko wielbicielom fantastyki, ale nawet tym, którzy nie mają z nią częstszego kontaktu. Może nawet będzie bodźcem do sięgania po ten gatunek, tak jak wcześniej inne historie? Świat Grisz uwiódł mnie i mogłabym czytać o nim dzień w dzień, dlatego też z niecierpliwością będę wyczekiwała drugiego tomu! Gorąco zachęcam!
Moja ocena 5+/6, 9/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

I niesamowity trailer książki:

wtorek, 14 maja 2013

Fałszywy książę - Jennifer A. Nielsen



Tytuł oryginału: The False Prince
Seria/cykl wydawniczy:Trylogia władzy I
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 23 stycznia 2013
„Nie boję się już diabłów, bo najgorszy z nich mieszka w moim domu!” 

Do zapoznania się z twórczością Jennifer A. Nielsen zachęciły mnie przede wszystkim recenzje na blogach książkowych. Gdyby nie one z pewnością nie sięgnęłabym po tę powieść i nie ukrywam, że dużo bym na tym straciła, ponieważ historia jest opowiedziana w sposób urzekający i na pewno zaskakujący. Dlatego też osoby niezdecydowane bądź krzywiące się i mówiące, że nie przeczytają, niech lepiej zmienią zdanie!

Sage to nastolatek, który od dawna przemieszcza się od jednego sierocińca do drugiego i próbuje przeżyć każdy kolejny dzień. Jego jedynym celem jest zdobycie pożywienia i po prostu uniknięcie śmierci. Jednak pewnego dnia to wszystko się zmienia. Niejaki Conner zabiera go ze sobą, ale nie zdradza po co i w jakim celu. Wszystko z biegiem czasu się wyjaśnia - Sage to nie jedyny chłopiec, którego arystokrata kupił, bądź zabrał z sierocińca, jest ich jeszcze trzech... Okazuje się, że królestwo jest zagrożone i aby temu zapobiec, potrzebny jest powrót zaginionego przed kilkoma laty księcia. Jeden z wybranych ma szansę stać się następcą tronu - kto nim zostanie? Rywalizacja będzie z pewnością zacięta i żaden z nich tak łatwo nie odpuści...

Sięgając po Fałszywego księcia miałam dość spore oczekiwania, w końcu wszystkie pozytywne opinie musiały o czymś świadczyć, dlatego poprzeczkę postawiłam wysoką. Miałam nawet nadzieję, że książka po tym nie spodoba mi się i zaburzę pewną harmonię, odradzę innym sięgnięcie po ten tom. Ale tego nie zrobię, ponieważ w historii zakochałam się tak samo jak wszyscy do tej pory. Nie ma się czego obawiać, ponieważ mimo że główną postacią jest młodzieniec, to nie ma się wrażenia że wszystko co robi, mówi (jak się zachowuje) jest sztuczne. Tutaj pisarka przedstawiła wszystko w sposób tak naturalny, że czułam jakbym płynęła przez tę historię, a nie ją czytała. Rzadko kiedy udaje się autorom, uzyskać taki efekt, a tutaj ewidentnie widać, że Jennifer A. Nielsen wczuła się w ten cały świat i pokazała go nam tak, jak go sama widzi.

To co wyróżnia tę książkę to bez wątpienia Sage, któremu można pozazdrościć sprytu, mądrości, inteligencji i wielu innych pozytywnych cech. Nie jest to postać idealna, ma równie wiele zalet jak i wad, dlatego też z łatwością uda nam się go polubić, czy zrozumieć w wielu kwestiach. Jest również osobą, która ma wiele tajemnic, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale możecie być pewni, że nigdy go do końca nie rozgryziecie. Kreacja innych bohaterów wypada równie korzystnie i po przeczytaniu powieści będziemy pamiętać każdego z nich. Autorka w ciekawy sposób przedstawiła ich działania, cele oraz zachowania, które pozostają w pamięci na długo. To kolejny dowód na to, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.

A Ci, którzy tego nie zrobią, mogą tylko żałować!

Fałszywy książkę to powieść obok której nie można przejść obojętnie i chciałabym, aby wszyscy idąc za moim przykładem, spróbowali poznać świat bohaterów i wszystkie inne elementy, za które uwielbia się tego typu historie. Z pewnością książka ma w sobie przesłanie, które każdy z nas powinien wziąć sobie do serca. Jedynym minusem może być fakt, że większość wydarzeń dzieje się w tylko kilku miejscach, ale myślę, że w kolejnej części pisarka zabierze nas w dłuższą podróż. Pozostaje mi tylko polecić Wam z całego serca opowieść nie tylko o próbie ratowania królestwa, ale również o bólu spowodowanym odepchnięciem ze strony rodziny jak i o przyjaźni często wręcz niemożliwej...
Moja ocena 5+/6, 9/10
Za książkę dziękuję portalowi nakanapie.pl

piątek, 1 lutego 2013

Chłopcy - Jakub Ćwiek


Wydawnictwo: SQN
Data wydania: listopad 2012
„- Gotowy? W odpowiedzi rudy chłopiec wyjął nóż z ust i z całej sił wrzasnął: - BANGARANG!”

Kiedy zobaczyłam okładkę Chłopców, zaczęłam zastanawiać się jaką historię autor przedstawił w środku. Pomysłów miałam wiele, ponieważ przyglądając się bliżej i uważniej ilustracji, można zauważyć wiele dość istotnych szczegółów. Spójrzcie chociażby  na różdżkę, skrzydła wróżki czy nóż. A później przeczytajcie opis i powinno się Wam coś przypomnieć. Do książki podeszłam z dobrym nastawieniem, ponieważ zaciekawiło mnie połączenie ciężkiego klimatu z serialu Sons of Anarchy z bajkowymi postaciami Piotrusia Pana. Jak wypadła? O tym nieco niżej.

Poznajcie Zagubionych Chłopców, którzy znani są jako jeden z najdziwniejszych gangów motocyklowych na świecie. Tworzą zgrany zespół i nieustannie są za czymś zajęci. Dawniej byli wiernymi towarzyszami Piotrusia Pana, a dziś Dzwoneczka, jedynej kobiety w ich gronie. Nie przypominają bajkowych postaci - odziani są w skórzane kurtki, noszą noże i posiadają specyficzne substancje.. Robią wiele niebezpiecznych rzeczy, podróżują przez Skrót i przede wszystkim dobrze się bawią. Zabawa jest dla nich najważniejsza - w końcu nie każdy lubi dorastać. Co się z nimi stanie? Jakie przeżyją przygody?

źródło
Jakuba Ćwieka chyba każdy z nas kojarzy, wiele osób czytało jego bestsellerowy cykl Kłamca, który łączy motywy mitologiczne i popkulturowe. Jest miłośnikiem i znawcą fantastyki, a zawodowo publicystą, scenarzystą, konferansjerem, animatorem kultury. Wcześniej nie miałam styczności z jego twórczością, dlatego nie miałam specjalnych wymagań, nie wiedziałam tak naprawdę czego mogę się spodziewać. Chciałam za to zobaczyć jak pisze, czym się wyróżnia i co sprawia, że uważany jest za najbardziej lubianego pisarza młodego pokolenia.

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na dość prosty język, obfitujący w wiele wulgaryzmów - dla niektórych może być to plusem, dla innych nie. Dzięki nim z pewnością autor uzyskał cięższy klimat, bohaterowie nabrali ostrości, ale po pewnym czasie robiło się to irytujące. Zauważyć też można specyficzny humor pisarza, dzięki któremu Chłopców odbieramy jako przyjemną, lekką ale też obfitującą w wiele ciekawych zdarzeń powieść. Bo niespodziewane zwroty akcji są tutaj normalnością, nowe postaci i sytuacje sprawiają, że chwilami nie można odłożyć książki nawet na chwilę. Ponadto warto wspomnieć jeszcze o tym, że na pozycję składa się kilka opowiadań, które tak naprawdę łączą się ze sobą, stanowią całość.

„- Im później nauczysz się bać, ksiądz - Kruszyna dobył noża i rozejrzał się za jakimś patykiem - tym później dorośniesz.”

Bohaterowie z pewnością zwracają szczególną uwagę czytelnika, ponieważ są wyraziści, barwni i nietuzinkowi. W końcu dawni towarzysze Piotrusia Pana przemienieni na Zagubionych Chłopców w skórzanych kurtkach i co chwilę rzucającymi tekstami pełnymi ironii nie mogą nie zwrócić na siebie uwagi. Niemniej jednak mimo tych cech, nie mogłam ich polubić i przekonać się do tego co robią, jak żyją. Swoim zachowaniem najczęściej mnie denerwowali, bo miałam wrażenie, że robią to na pokaz. Wiem, że autor połączył ze sobą te elementy, aby pokazać granicę niewinności i odpowiedzialności, ale na mnie nie wywarło to dobrego wrażenia.

Chłopcy to lekka powieść, którą powinien przeczytać z pewnością każdy wielbiciel twórczości Jakuba Ćwieka. Osobom chcącym rozpocząć przygodę z tym autorem radziłabym zacząć od tych bardziej znanych. Osobiście mi historia o motocyklowym gangu spodobała się średnio, ale czas poświęcony jej spędziłam raczej przyjemnie. Jestem pewna, że sięgnę po inne pozycje tego pisarza, ponieważ ciekawią mnie jego pomysły, a widać że ma ich dużo, tylko ten jakoś niespecjalnie przypadł mi do gustu. Niemniej jednak polecam jeśli lubicie takie połączenia. =)
Moja ocena 3+/6, 5/10
Za możliwość przeczytania dziękuję SQN.

Zapowiedź:

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Tropiciel - Orson Scott Card

 ''(...) gdyż osiągnęliście - każdy na swój sposób - coś niemożliwego.''*

Orson Scott Card, autor ''Tropiciela'' jest jednym z najbardziej popularnych autorów science fiction. Do przeczytania tej książki zachęciła mnie przede wszystkim okładka, na której znajdują się tajemnicze planety, miecz i opis, który chcąc nie chcąc sprawił, że musiałam sięgnąć po tę pozycję. Czy uda się autorowi mnie jakoś zaskoczyć? 

 Główny bohater o imieniu Rigg przechodzi szkolenie, które nauczyło go wielu rzeczy, które w najbliższej przyszłości mają się na coś przydać. Jego ojciec zna prawdę o jego darze, chłopiec widzi ścieżki przeszłości. Trzynastolatek uważa, że wie już wszystko, jednak gdy ojciec ginie, uświadamia sobie ile sekretów przed nim zataił. Bohater co jakiś czas dowiaduje się wielu nowych rzeczy o sobie, o swojej przeszłości, tożsamości i przeznaczeniu. Kiedy odkrywa, że jego dar nie tylko pozwala mu widzieć przeszłość, ale również ją zmieniać, uświadamia sobie, że może wykonać niemożliwe, przejść przez Mur. Przebywając w domu z niedawno poznaną matką i siostrą wie, że jedna ze stron pragnie go wynieść na tron, a druga pozbawić życia. Pewnego dnia dowiaduje się kto chce jego śmierci i ucieka wraz z siostrą i przyjaciółmi, po to by przeżyć i wyrzec się wpływu na własne przeznaczenie. Czy uda im się uciec przed wrogami? Czy możliwe jest, że mogą przejść przez Mur? O tym dowiecie się czytając tę niesamowitą książkę.

Autor potrafi wprowadzić czytelnika do świata stworzonego przez siebie. Jednak mimo tego książka wymaga od nas, abyśmy sami domyślali się i wiązali ze sobą fakty. Na samym początku miałam pewne trudności z tym, w którym czasie przebywa Rigg, a w którym jego przyjaciel Umbo. Gdy się skupiłam tylko i wyłącznie na książce, problem minął i wyjątkowa przygoda sprawiła, że przez resztę dnia wędrowałam kartka za kartką wraz z bohaterami bez żadnych problemów. Miałam możliwość zobaczenia na własne oczy jak zmienia się przeszłość i widzi ścieżki sprzed tysiąca lat. Jeśli jesteście tym zainteresowani, taka wycieczka jest możliwa z niesamowitym pisarzem Orsonem Scottem Cardem.

Bohater został przedstawiony jako trzynastoletni arogancki młodzieniec, który denerwował i rozbawiał mnie swoim poważnym językiem, którego nastolatkowie nie używają. Jak mogliście zauważyć, twórca ''Tropiciela'' potrafi rozbawić, co umila czytanie. Fabuła jest ciekawa, dzięki czemu czytelnik się nie nudzi. Książka nie jest przewidywalna, bo kto by sądził, że X był maszyną? 

''Tropiciel'' to pierwsza część nowej serii Orsona Scotta Carda, która powstawała o wiele dłużej niż poprzednie książki tego autora. Powieść ta ukaże nam do czego zdolny jest człowiek, który pragnie władzy i ukaże, że prawdziwa przyjaźń istnieje. Teraz pozostaje mi czekanie na następną część, której już nie mogę się doczekać. Polecam!!! :)
*cytat z ‘’Tropiciela’’
Moja ocena 5-/6
Książkę otrzymałam od serwisu nakanapie.pl, za co serdecznie dziękuję!