piątek, 3 lutego 2012

Tam gdzie ty - Jodi Picoult


Tytuł oryginału: Sing You Home
Seria/cykl wydawniczy: -
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
styczeń 2012

 
,,Nigdy nie słyszałam takiej nuty - takiego akordu czystej rozpaczy - i dopiero po chwili zaczynam rozumieć, że pochodzi ode mnie.''

Jodi Picoult jest pisarką, którą cenię ponad wszystko, a po jej książki sięgam z ogromną przyjemnością, bo wiem że znowu mnie zaskoczy. Przeczytałam do tej pory jedynie ,,Przemianę'', ,,Dziewiętnaście minut'', ,,Bez mojej zgody'' i teraz ,,Tam gdzie ty'' - każda z tych książek wywarła na mnie pozytywne wrażenie, dlatego Picoult została jedną z moich ulubionych autorek. 

Zanim zaczęłam czytać zaczęłam się zastanawiać, czego mogę się spodziewać po powieści ,,Tam gdzie ty''. W poprzednich książkach pisarka pisała o sprawach w sądzie, medycynie, jakby sama była lekarką czy prawnikiem. Jak się okazuje pomaga jej w tym wielu ludzi, a książka jest jeszcze lepiej dopracowana. Więc już wiedziałam, że te elementy na pewno się pojawią, ale i tak mnie zaskoczyła.

Historia opowiada o małżeństwie, które po dziesięciu latach bezskutecznych staraniach o dziecko postanawiają się rozstać. Zoe, która jest muzykoterapeutką i pomaga wielu chorym ludziom, znajduje szczęście u boku kobiety, a Max w wyniku jednego wydarzenia postanawia dołączyć do Wspólnoty Kościoła. Jednak, mimo rozwodu, Zoe nadal pragnie mieć dziecko i to co było na wyciągnięcie ręki, teraz jest dla niej niedostępne. Co zrobi Max, a co Zoe? Zapraszam do lektury!

Wiele osób uważa, że Jodi Picult pisze książki schematyczne, każdą praktycznie tak samo. Tutaj też tak jest. Pisarka przedstawia historię z punktu widzenia kilku osób: Zoe, Maxa, Vanessy, dzięki temu możemy lepiej poznać każdego bohatera, jego poglądy. To właśnie podoba mi się w powieściach pisarki, mimo że powtarza się to w każdej pozycji (które do tej pory czytałam). ,,Tam gdzie ty'' wywarło na mnie pozytywne wrażenie, język autorki jakim się posługiwała nie był męczący, ani trudny - jak można by było się spodziewać po takim temacie. Bardzo podobało mi się to, że Jodi nie skupia się tylko na jednej sprawie, czy danej osobie, ale też na tych innych postaciach. Jako przykład mogę podać Lucy, nastolatkę którą leczy Zoe dzięki muzyce. Dziewczynę polubiłam od samego początku; skryta w sobie, którą każdy wytyka palcem, ale jednak uwierzyła w siebie i zaprzyjaźniła się z kimś.

W książkach, Picoult, porusza trudnych tematów, wyborów, z którymi bardzo często musimy się zmierzyć. Autorka nie słodzi w swoich powieściach, a przedstawia świat taki jakim jest na prawdę. Historie, które przedstawia pisarka, wciągają już od pierwszych stron i nie dają wytchnienia czytelnikowi aż do ostatniej strony. W tej książce poruszony jest bardzo kontrowersyjny temat, a mianowicie homoseksualizm, dlatego ta książka nie jest dla wszystkich osób. Jako dodatek do książki została dołączona płyta, z piosenkami, które mi akurat nie przypadły do gustu.
.
Jedynym minusem powieści, jaki rzucił mi się w oczy, jest to, że autorka często się powtarza. Pisała o czymś wcześniej, a za kilkadziesiąt stron pisze znowu o tym samym, jakby uważała, że nie pamiętamy tego.

Książkę ,,Tam gdzie ty'' mogę polecić wszystkim, którzy nie zetknęli się wcześniej z powieściami Jodi, jak i tym którzy uwielbiają jej książki. Serdecznie polecam, naprawdę warto!
Moja ocena 5/6 , 8/10
Za możliwość przeczytania, dziękuję serdecznie wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

28 komentarzy:

  1. Przeczytam na pewno, bo bardzo zdążyłam polubić tę autorkę. Tylko nie wiem, kiedy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki Jodi Picoult dlatego też po tą proponowaną przez ciebie na pewno sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z niecierpliwością czekam aż będę mogła wreszcie przeczytać tę książkę. Na razie czeka w kolejce. :) Chociaż trochę mi nie pasuje ta narracja z kilku punktów widzenia, no ale... Uwielbiam Picoult, więc nie zrażam się. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać. Jak dotąd czytałam tylko Sparksa, ale chcę to nadrobić. Film na podstawie powieści Jodi "Bez mojej zgody" wywarł na mnie ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dopiero poznaję twórczość Picoult i póki co jestem zachwycona. Tą książkę na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie miałam z Picoult styczności - ale coraz częściej myślę że czas to nadrobić...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba spasuję. Ale pokażę siostrze, może jej się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam i moją opinię poznać możesz przy czytaniu recenzji.

    :)

    Pozdrawiam serdecznie, Klaudia./

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, tyle pozytywów... Nie zamierzałam sięgać po tę książkę, ale może jednak... Przemyślę to :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno nie czytałam żadnej jej książki, aż mi tego brakuje !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wielka chęcią przeczytam książki tej autorki o ile dostana jakaś w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie niestety ta pozycja była męcząca, zbyt powierzchowna, momentami tendencyjna.

    Ale... może inne będą lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Jodie Picoult i ta książka jest na mojej priorytetowej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już kilkakrotnie przeczytałam recenzję owej książki, więc chyba nadszedł czas, by w końcu ją zakupić ;)

    pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że "Tam gdzie ty" (zaraz po "Bez mojej zgody") to najlepsza książka Picoult. Czas pokaże, czy w przyszłości napisze coś równie dobrego, co nie będzie kojarzyło się z monotematycznością.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej z książek tej autorki - bardzo chciałabym zacząć od najsłynniejszej (Bez mojej zgody), tę mam w planach zaraz na drugim miejscu ;) Zazdroszczę, że masz ją już za sobą! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. W najbliższym tygodniu zamierzam zabrać się za lekturę. Mam nadzieję, ze książka mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Tę autorkę więc książki sobie nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę możliwości lektury powieści pani Picoult. Autorkę darzę ogromnym szacunkiem i z niekłamaną przyjemnością chwyciłabym ową pozycję w swoje łapki, ale czasu na to niestety na razie brak.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dopiero wczoraj miałam tę książkę w ręce i pytam się, dlaczego odłożyłam ją z powrotem!? Jak na razie Picoult czytałam jedynie "Świadectwo prawdy" i "Dziewiętnaście minut"- od tego czasu nazwisko kojarzy mi się bardzo dobrze. :) Chętnie sięgnę (jak znowu dorwę w bibliotece).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie przeczytam, jak będę miała okazję.:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Z chęcią sięgnę. Bardzo lubię książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Koniecznie muszę zapoznać się z tą pozycją!
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. dopiero niedawno odkryłam twórczość Jodi Picoult i przypadła mi do gustu, na tę książkę na pewno się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Musze kiedyś w końcu przeczytać jakąś ksiazke tej autorki xd Może własnie tę , mam nadzieję, że będe miała ku temu okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ta książka w ciągu kilku ostatnich dni dosłownie mnie prześladuje. trzeba jej będzie w końcu ulec.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam Jodi Picoult i mam tę książkę w planach. Mam nadzieję, że niedługo będę miała okazję ją przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam i bardzo mi się podobała, zresztą jak wszystkie, które miałam okazję czytać tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz pozostawić po sobie jakiś ślad - proszę przeczytaj post wyżej, żebyś wiedział/a przynajmniej, co komentujesz. =)