poniedziałek, 17 czerwca 2013

Dni krwi i światła gwiazd - Laini Taylor


Tytuł oryginału: Days of Blood and Starlight
Seria/cykl wydawniczy: Córka Dymu i Kości II
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 8 stycznia 2013

 „(...)wspomnienia są jak muchy, można je odgadnąć, ale nic ich nie powstrzyma przed powrotem”

Karou jest siedemnastoletnią dziewczyną, która w końcu poznała prawdę o sobie, o tym kim tak naprawdę była i jest. To czego się dowiedziała nie ułatwia jej życia, a bardziej je komplikuje... Uświadamia sobie, że pokochała wroga, który ją zdradził. Wobec takiego obrotu wydarzeń postanawia pomścić swoją rasę i odpokutować za to, co kiedyś zrobiła. W tym samym czasie Akivia poszukuje swojej ukochanej, o której zaginął słuch. Z determinacją szuka po niej śladów i próbuje ją odzyskać, ponieważ możliwa jej śmierć jest dla niego nieprawdopodobna. Zarówno ona jak i on mają nadzieję na lepszy świat i na to, że uda im się go uratować. Czy jednak będzie to możliwe, nie zależy wyłącznie od nich...

Dni krwi i światła gwiazd to kontynuacja Córki dymu i kości, po której spodziewałam się naprawdę wiele, a za co tym idzie miałam dość wysokie wymagania. To zapewne na tym się przejechałam i książkę odebrałam znacznie gorzej niż inne osoby, które ją czytały. Pierwszy tom mnie zachwycił swoją oryginalnością, delikatnością, romantycznością i postaciami niezwykle barwnymi i charakterystycznymi. Tutaj te elementy dalej gdzieś widać, ale nie tak wyraźnie jak tam. Wielki minus wędruje do grafika, który zepsuł oprawę - nie ma co słodzić, bo jest tak czy siak brzydka. Popatrzcie na jedynkę, dziewczynę z niebieską maską - wygląda to przeuroczo, a tutaj? Na pewno nie zachęci do sięgnięcia,  a przecież jej celem jest zwrócenie na siebie uwagi.

Wydaje mi się, że Laini Taylor uwielbia opisy, bo tutaj dialogów było naprawdę niewiele, a przez to całość czytało się powoli i ze znużeniem. Oczywiście pewne fragmenty były ciekawe i nostalgiczne, ale przecież całość nie opiera się tylko na tym. Musi być gdzieś ta akcja, to tempo, które powinno przyspieszać z rozdziału na rozdział, żebyśmy mieli czas na zaaklimatyzowanie się w tym świecie, a później przeżycie wspaniałej przygody. To odbiera urok tej opowieści, a szkoda bo liczyłam na to, że będzie tak samo jak w przypadku pierwszego tomu, a nawet i lepiej.

Historia została przedstawiona głównie z punktu widzenia dziewczyny - chimery (Karou) i chłopaka - anioła (Akivy), dzięki czemu mogłam ponownie poobserwować ich zachowania czy targające nimi emocje. Cieszę się, że autorka postanowiła kontynuować ten zabieg, ponieważ na podstawie tomu pierwszego i drugiego mogłam zobaczyć, jak zmieniali się bohaterowie i świat widziany ich oczami. O ile w Córce dymu i kości relacje ich łączące były ciepłe i sprawiały radość, tutaj budziły smutek i zaskoczenie.

Najmocniejszym atutem tej powieści jest jednak motyw przeistaczania dusz w chimery - to czym zajmował się Brimstone - Dealer Marzeń, a teraz jego pracę przejmuje Karou. Byłam niezwykle ciekawa, o co tak naprawdę w tym chodzi, na czym to polega i w końcu moja ciekawość została zaspokojona. Samo pojawienie się istoty tak naprawdę z kilku rzeczy, jest dla mnie nieprawdopodobne, a sam pomysł tego rytuału bez wątpienia oryginalny. Ponadto w tej części pisarka przybliżyła nam również życie samych aniołów i chimer - ich rasy, podziały, umiejętności oraz spojrzenie na konflikt oczami mniej znaczących postaci.

Dni krwi i światła gwiazd to powieść dobra, ale niestety zaniżająca poziom serii. Sięgną po nią z pewnością ci, których pierwsza część oczarowała tak jak mnie. Tylko trzeba pamiętać o tym, żeby nie wymagać od niej wiele, ponieważ możecie się zawieść i gorzej odebrać lekturę. Ogromnym plusem są nowi bohaterowie, wątki, dzięki czemu cykl w pewien sposób się rozwija i nie stoi w miejscu. Do kontynuacji podejdę z mniejszym entuzjazmem i wymaganiami, ale z chęcią zapoznam się z nowymi pomysłami autorki. Tylko niech Laini Taylor oszczędzi nam tych długich jak w Pustyni i w puszczy opisów!
Moja ocena 4/6, 6/10

Córka dymu i kości:
  Córka dymu i kości | Dni krwi i światła gwiazd

15 komentarzy:

  1. Hmm, kiedyś to czytałem i nie bardzo mnie to zainteresowało. Ale Twoja recenzja to zmienia :) Chcę znowu to przeczytać, a raczej spróbować :)
    historiaadam.blogspot.com
    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja spodziewałam się wiele po pierwszym tomie i chyba przez to, przejechałam się na nim bardzo mocno. Jakoś nie poruszyła mnie historia chimer.
    Nie wiem czy chcę poznawać dalszą cześć historii Karou i Akivii...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś właśnie przyszła do mnie ta książka i bardzo się z tego powodu cieszyłam, ale po przeczytaniu Twojego tekstu mój zapał zmalał. Zaczynam się obawiać, że będę miała jak Ty. Nie jestem zwolenniczką przydługich opisów, a tych jak piszesz nie zabraknie. No zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie... :( Pierwsza część bardzo mi się podobała i miałam nadzieję, że ten tom będzie równie wspaniały o ile nie lepszy od poprzedniego... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do tej serii jakoś nigdy nie byłam przekonana. Optymistyczna wizja pierwszej części nieco mnie do niej zbliżyła, jednak twoja recenzja "Dni krwi i światła gwiazd" po raz kolejny mnie do niej zniechęciła. Chyba ją sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tą książkę mam już dawno za sobą i nawet mi się podobała:) Dzięki właśnie nowym bohaterom przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem strasznie ciekawa tej części. Chociaż po Twojej recenzji mam lekkiego stracha, czy aby się jednak nie zawiodę. Sama nie wiem czemu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nadal nie mam przekonania do takich książek, serii. Tego typu historie są poza moimi zainteresowaniami. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę zapoznać się z tą serią

    OdpowiedzUsuń
  10. Może kiedyś się skuszę, lecz najpierw zapoznam się z fantastyczną częścią pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chcę sięgnąć po tę część, bo pierwsza zauroczyła mnie totalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam tomu pierwszego i nie ukrywam - zupełnie nie mam na tę książkę ochoty -.-

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać drugiego tomu, jednak po sukcesie "Córki dymu i kości" naprawdę żywię nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem czemu, ale dużo osób mówi, że ta część jest gorsza od poprzedniczki. Ja przyznam, że mi ta część podobała się zdecydowanie bardziej. Ze względu na Ziriego, Białego Wilka i Zuzane. Nie przeszkadzały mi też długie opisy, podobało mi się to, że rozdziały były opisywane z perspektywy innych osób. Czekam z niecierpliwością na kolejną część!

    wyrazajac-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam bardzo podobne zdanie na temat tej książki co Ty! Rozczarowałam się nieco.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz pozostawić po sobie jakiś ślad - proszę przeczytaj post wyżej, żebyś wiedział/a przynajmniej, co komentujesz. =)