środa, 25 stycznia 2012

O książkach: Przykłady wzruszających książek, filmów, muzyki

 O książkach - pomysł, akcja, projekt (czy jak uważacie) polega na własnym interpretowaniu zdjęcia wraz z tekstem, o książkach (filmach i muzyce czasami też:)). Zapraszam co środę, kiedy podam  nowy temat (czyt.zdjęcie z tekstem). Jeśli chcielibyście wziąć udział i podzielić się własnymi spostrzeżeniami, wystarczy na swoim blogu wkleić obrazek z tekstem i w kilku zdaniach napisać co o nim sądzicie (wtedy wyślijcie linka do notki). Lub napisać po prostu w komentarzu pod tym wpisem. Takie krótkie cotygodniowe rozważania :)
W tym tygodniu trochę inaczej, bo dochodzą filmy i muzyka.. :)
,,Są takie filmy, książki czy muzyka, przy których nie da się powstrzymać łez.''
 *wystarczy kliknąć na obrazek a automatycznie się powiększy
Częstą zdarza mi się, że podczas oglądania filmów czy czytania książek, nie mogę przestać płakać. Zazwyczaj przez to, że jakiś bohater umarł, albo stało się coś złego lub po prostu ze szczęścia. Przypadkowa osoba, która zobaczyłaby mnie w takim momencie, bez wahania powiedziałaby że coś ze mną nie tak. Ale co na to poradzę? :) Warto wspomnieć tutaj o takich filmach jak: Marley i Ja (na samym początku się śmiałam, a pod koniec tak ryczałam, że książki dalej nie ruszyłam..), Requiem dla snu (rozwala psychikę, a łzy lecą mimo że tego nie chcesz), Chłopiec w pasiastej piżamie (nie mogłam zrozumieć dlaczego tak, dalej nie mogę), Dziewczyna z sąsiedztwa (straszne, przerażające, końcówka filmu wbiła mnie w fotel i nie mogłam uwierzyć w to co widzę). Serial, jako jedyny przy którym uroniłam kilka łez to - Pamiętniki Wampirów (i te ze śmiechu i te z innych powodów). Książki, przy których wylałam wiele łez, to m.in: ,,Dziewczynka z zapałkami'', ,,Złodziejka książek'', ,,Obiecaj mi'', a łez ze śmiechu: Dary Anioła (1-3), Kroniki Żelaznego Druida. :) Muzyka - tutaj nie mam co napisać. Nie płaczę, gdy słucham jakiejś wolnej piosenki i gdy nie mam powodu. Jednak gdy miałabym wybierać to byłoby Plumb-Cut. 
A Wy przy jakich książkach, filmach, muzyce nie możecie powstrzymać się od uronienia łez? Zapraszam do podzielenia się własnymi przykładami! :)

16 komentarzy:

  1. Ostatnio popłakałam się przy filmie "Ostatnia piosenka" i "Marley i ja". Mam zamiar przeczytać to także w formie papierowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio płakałam przy "Zielonej mili" i tak jak Karolka przy "Marley i ja" (książki jeszcze nie czytałam, ale mam w planach). Jeśli chodzi o książki to kilka lat temu poruszyło mnie zakończenie cyklu o Ani Shirley i chyba nawet się popłakałam, ale dokładnie nie pamiętam. ;) Pamiętam tylko, że bardzo mną poruszyła i nie mogłam się pogodzić z tym, że to już koniec.
    Z muzyką jest trudniej, ale mama mówiła, że jak byłam mała zawsze płakałam przy Celine Dion "My Heart Will Go On".

    OdpowiedzUsuń
  3. Na filmie "Marley i ja", jak i na książce, nie da się nie płakać! Mogę to oglądać setki razy,a i tak będę. Poza tym na "Requiem dla snu"- cudowny film. Tak jak i Ty na "Złodziejce książek" i ze śmiechu również na serii Dary Anioła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim ulubionym filmem, który bawi, ale i wzrusza do łez, jest "Amadeusz" Milosa Formana. Uwielbiam Mozarta, więc pewnie dlatego tak bardzo to przeżywam:)
    Płakałam na "Zielonej mili" - nad ludzką głupotą, nienawiścią, ze wstydu, z rozpaczy na głównym bohaterem i jego strażnikami. No i jeszcze przychodzi mi na myśl "Gniew oceanu" - kiedy już wiadomo, że walka z żywiołem jest przegrana, nie mogę powstrzymać łez.
    Pewnie jest więcej takich filmów, ale te przychodzą mi pierwsze na myśl.

    Jeśli chodzi o książki, to także ich sporo, ale wymienię kilka: "Motyl" Genovy, "Wspomnienia Konstancji Mozart" Duquesnoy, "Dziewczyna z sąsiedztwa" Ketchuma... :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mocno i często się wzruszam, potrafię nawet na reklamach ronić łzy :). Nie wymienię wszystkich książek i filmów na których ryczałam bo byłoby to nie możliwe, z ostatnich, to do łez doprowadził mnie "Ogród wiecznej wiosny"... okrucieństwo i bezmyślność zawsze wywołuje u mnie rozstrój nerwowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, Król Lew to bardzo smutny, wzruszający film z przepiękną muzyką. Ostatnio wzruszył mnie bardzo film "Służące", który obrazuje sytuację amerykańskich służących lat 60. Polecam serdecznie!
    I świetny pomysł na dyskusję. Cudowny xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo filmów potrafi wbić mnie w fotel. Jednak płakać umiem tylko przy kilku. Chłopiec w pasiastej piżamie, Gladiator, Podaj dalej. To takie, które wpadły mi do głowy w pierwszym momencie.
    Co do książek - Kamienie na szaniec. To jedyna lektura, przy której się popłakałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie wzrusza "Titanic" i "Zielona mila", a z muzyki - "Hurt" Christiny Aguilery" i "The One That Got Away" Katy Perry - zwłaszcza teledysk.
    Natomiast książki to "Oskar i pani Róża", "Ostatnia piosenka", "Nostalgia anioła" i "Bez mojej zgody" - wzruszające tak bardzo, że nie przeczytałam do końca...
    Oprócz tego płaczę zawsze, gdy słyszę o okropnie traktowanych zwierzętach lub zabijanych dla futra, skóry itp...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oto moje spostrzeżenia na temat tego obrazka ;)
    http://essenality.blogspot.com/2012/01/o-ksiazkach-przykady-wzruszajacych.html
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam wszystko, prócz "Requim dla snu". Mam wrażenie, że mamy podobny gust, bo na wszystkie filmy przez ciebie zaprezentowane mnie wzruszyły. Dodałabym tylko "Królową śniegu" i "Pachnidło" (zazwyczaj odczuwam smutek z powodu "tych złych bohaterów", twierdząc, że to tylko wina ich psychiki bądź środowiska, w jakim się wychowywali - cóż, taka natura :)).

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam "Króla lwa", cudowny film bardzo wzruszający.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. muzyka z requiem to coś niesamowitego. szkoda tylko, że wykorzystują ją gdzie tylko się da i przez to traci już swoje przesłanie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam takie książki i filmy, przy których płaczę jak głupia ;) Ostatnio oglądałam "Króla lwa" i po prostu nie mogłam się powstrzymać, haha ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam "Requiem dla snu", ale nie płakałam przy nim, a raczej patrzyłam szeroko otwartymi oczami z przerażeniem. Płakałam na "Pamiętniku", "Twój na zawsze" i wielu innych, ja się w ogóle łatwo wzruszam. A przy "Darach anioła" tak jak i ty - ze śmiechu :D Przy Forreście Gumpie także ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Król Lew"? Uwielbiam!! Płakałam jak byłam mała i płaczę teraz, kiedy oglądam z moim siostrzeńcem. "Requiem dla snu" za to wstrząsnęło mną totalnie. Nie płakałam, ale byłam przerażona.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Po obejrzeniu "Chłopca w pasiastej..." dławiłam się łzami, siedziałam w ciszy przez niemalże pół godziny i długo nie mogłam dojść do siebie. Niesamowity! Boję się oglądać go drugi raz...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz pozostawić po sobie jakiś ślad - proszę przeczytaj post wyżej, żebyś wiedział/a przynajmniej, co komentujesz. =)