No to witajcie we wrześniu! Patrzę sobie na archiwum bloga i trochę śmieszy mnie ilość dodanych postów w sierpniu, chociaż powinna przerażać. Nigdy nie mówiłam, że jestem do końca normalna - ale tak czy siak, trochę dziwnie jest powrócić do normalnego pisania, po miesiącu opierdzielania się. Dodałam aż jeden post, który nie był recenzją! Ale załóżmy, że mi wybaczacie - i idziemy dalej czynić rozgrzeszenie. Nie robiłam podsumowań od kwietnia. Really? *W tym czasie patrzę i przeglądam i szukam, bo przecież w maju i czerwcu musiałam coś takiego napisać!* Ekhm. No, yyy... nie ma? No, Cassiel - jakby nie patrzeć, to nie doszukasz się tam nic związanego z podsumowaniem jakiegokolwiek miesiąca. W sumie, to są one bardziej dla mnie niż dla Was, bo dzięki nim miałam ułatwić sobie na koniec roku pracę. Ale niektórzy z Was mogli dzięki nim wrócić do starszych recenzji czy coś w ten deseń. Hmm... No to dzisiaj zróbmy takie grupowe czteromiesięczne, trochę ogólniejsze od innych i równie fajnie, bądź też nie fajne. Hy, wrzesień jest i wena jest (niekoniecznie dotyczy to chodzenia do szkoły, bo jak pamiętacie, ja tam nie chodzę, tylko się wlekę). To, Kochani - przejdźmy do części oficjalnej, z numerkami związanej i z książkami też - jakżeby inaczej. ;)
MAJ - przeczytanych książek sześć. Czytałam na początku miesiąca, a od środka do końca już nie, był comenius i całe zamieszanie przed nim związane. Ulubioną powieścią zostaje Królestwo cieni Celine Kiernan, warto zwrócić uwagę również na Podwieczność Ashton Brodi, Fałszywego księcia Nielsen Jennifer A. oraz W świecie jurt i szamanów Bolesława A. Uryna.
CZERWIEC - przeczytanych książek siedem. Żadna z nich nie dostała maksymalnej oceny, ale szczególnie w pamięci utkwiły mi te od Papierowego Księżyca: Podzieleni, Więzień labiryntu, Cień i kość.
LIPIEC - przeczytanych książek sześć. Tutaj znowu czytałam tylko pod koniec miesiąca, kiedy wróciłam od rodziny z zagranicy. Trzy z nich były od wydawnictw, a trzy kolejne to Harry Potter części 3-5.
SIERPIEŃ - przeczytanych książek cztery. Pół miesiąca czytałam Władcę Pierścieni, a właściwie to ponad. Jednak nie codziennie, a wtedy kiedy miałam na to naprawdę ochotę - nie czytało się tego aż tak łatwo, ale gdy się już zaczęło, nie chciało się przerywać. Książka jest naprawdę genialna i z pewnością sięgnę po inne Tolkiena. Doczytałam też tutaj serię HP, którą pokochałam i serio żałuję, że rodzice mi jej nie kupili, gdy byłam w podstawówce. Jedną pozaplanową była Niewolnica, której recenzję wstawię zapewne jutro. A GoT nie zaczęłam - będę jednak czytać ją na jesieni jakoś.

Napiszcie, jak Wam minęły wakacje.
Cassiel
Ja także zaliczam sierpień jako miesiąc opierdzielania się. Ale nie ma to tamto, od września trzeba się postarać!
OdpowiedzUsuńZazdroszczę koncertu i pięknej fotki z Kari :)
Przynajmniej wypadałoby, hihi. :)
UsuńU mnie więcej przeczytanych mang niż czegokolwiek innego.
OdpowiedzUsuńWracaj we wrześniu :))
OdpowiedzUsuńBędę :>
UsuńCo prawda u mnie było słabo czytelniczo i pisemnie, ale ogólnie wakacje zaliczam do udanych ;) Trochę się działo, było wesoło lub nie, ale nie było źle ;)
OdpowiedzUsuńTo chyba dobrze? ;)
UsuńSwoje najdłuższe wakacje uważam za bardzo udane :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co napiszesz o MK.
Miałaś świetne wakacje, ja - osobniki pracujący mogą tylko pomarzyć o takim wypadzie. Z czytelnictwem u mnie podobnie, na wszystko czasu barak, a na pisanie to już w ogóle.
OdpowiedzUsuńFajne, szybkie podsumowanie. Gratulacje :)
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemne podsumowanie! Też w sierpniu zaliczyłam wypad na "Miasto kości" :)
OdpowiedzUsuńU mnie 9 książek przeczytanych w sierpniu i jestem z siebie baaardzo dumna :) Mam nadzieję, że teraz będziesz troszkę częściej wpadała na bloga, bo uwielbiam Twoje posty! :)
OdpowiedzUsuńTo świetny wynik! Postaram się częściej, bo w wakacje nic na nim praktycznie nie robiłam, a w trakcie szkoły jakoś mam więcej chęci na prowadzenie go. I dziękuję :)
UsuńWidzę, że ten sierpień to nie tylko u mnie taki leniwy ;) chociaż cały sierpień publikowałam zaległe posty, więc coś się działo, a lato minęło zdecydowanie za szybko i nie wiem kiedy, chociaż wakacji nie miałam ;)
OdpowiedzUsuńNo Władcy Pierścieni łatwo i szybko się nie czyta - wiem coś o tym :D Ale zestawienie ładne :)
OdpowiedzUsuńJej. Ciekawe miałaś wakacje. Też w takiej sytuacji odpuściłabym trochę bloga! :) Władca Pierścieni jest chyba nie dla mnie.. już miałam jedno podejście, a jeszcze wcześniej do Hobbita, ale przecież do trzech razy sztuka.
OdpowiedzUsuńCo do Harry'ego - uwielbiam tę serię. :)
Ja również starałam się dużo czytać w te wakacje, i chyba mi się udało. Pod koniec moich wakacji, też napiszę taką notkę :)
OdpowiedzUsuńTeż byłam na Mieście Kości. Ciekawa jestem, co napiszesz o tym filmie. Trzeba czasami sobie trochę wolnego zrobić. :)
OdpowiedzUsuń