Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 września 2014

Filmowo {17}

Cudowne tu i teraz (2013)
Sutter Kelly (Miles Teller), popularny uczeń ostatniej klasy liceum, nie ma żadnych planów na przyszłość. Jest w pełni usatysfakcjonowany życiem jakie wiedzie, lubi swoją pracę w sklepie odzieżowym dla mężczyzn, nie stroni od alkoholu i imprez. Wszystko się zmienia, gdy przypadkowo poznaje Aimee Finecky (Shailene Woodley), nietypową miłą dziewczynę.
Opis, który brzmi banalnie nie powinien mnie zachęcić do obejrzenia filmu. Zachęcili aktorzy, którzy w nim grają. Ogólnie rzecz biorąc, przyjemnie się go ogląda, jest uroczy i miły dla oka. Wkurzają za to chwilami sztuczne dialogi bohaterów i taka młodzieńcza głupota. Ale ogólnie, pomimo tego, że jest średni - to miło go wspominam.
Ocena 5/10
_____________________________________________________________

 Pitch Perfect (2012)
Beca (Anna Kendrick), studentka pierwszego roku na Uniwersytecie Barton wstępuje do "The Bellas". Jest to dziewczęcą, szkolna grupa wokalna. Beca wnosi potrzebną dawkę energii do repertuaru zespołu i razem z koleżankami, bierze udział w konkursie kampusu rywalizując z męskim zespołem.
Wszyscy chyba słyszeli o tym filmie i oglądali, tylko ja zrobiłam to jako ostatnia. Nie podobały mi się dziwne sytuacje, które były totalnie bez sensu i nie wiem co miały wnieść do tego obrazu. Bo jeśli humor, to nie wyszło. Ale oprócz tego, Pitch Perfect mi się spodobał. Najbardziej wtedy, gdy to Beca zaczęła coś zmieniać, ale jednak. Nie jest ambitny, ale fajnie się go ogląda.
Ocena 7/10
_____________________________________________________________

 W pierścieniu ognia (2013)
Druga część ekranizacji bestsellerowej trylogii autorstwa amerykańskiej pisarki Suzanne Collins. Po zwycięstwie siedemdziesiątej-czwartej edycji głodowych igrzysk Katniss Everdeen (Jennifer Lawrence) i Peeta Mellark (Josh Hutcherson) muszą odbyć obowiązkowe Tournee Zwycięzców. Podróż ta uświadamia im, że ludzie mieszkający w dystryktach są skłonni zbuntować się przeciwko okrucieństwu władzy.
W pierścieniu ognia jest lepsze pod względem wizualnym od pierwszej części - Igrzysk Śmierci, ale gorsze pod względem akcji i ogólnie wszystkiego. Gdybym nie przeczytała książki, wiele istotnych rzeczy mogłoby mi umknąć. Poza tym miałam do tego filmu dwa podejścia i za każdym razem praktycznie usypiałam, na szczęście druga połowa obrazu była ciekawsza.
Ocena 6/10
_____________________________________________________________

 Jutro idziemy do kina (2007)
Trzech przyjaciół zdaje maturę i stoi na progu dorosłości, a świat zdaje się otwierać przed nimi nieograniczone możliwości. Ich wielkie plany, marzenia zostają skonfrontowane z wybuchem wojny.
Właściwie to nie wiem, dlaczego obejrzałam ten film. Chyba nie miałam pomysłu na żaden inny i padło na ten. Mało już z niego pamiętam, niektóre sceny były ciekawe, inne mniej, było trochę infantylnie, wesoło, smutno. Tak normalnie, bez żadnych specjalnych zaskoczeń.
Ocena 5/10
_____________________________________________________________

 Życie jest piękne (1997)
Niezwykle zabawna i mądra opowieść o miłości, przyjaźni i o tym, że nawet w najgorszych czasach możemy sprawić, że życie jest piękne. Sympatyczny lecz niezamożny Guido zakochuje się w pięknej Dorze. Dziewczyna jest dla niego niedostępna jak księżniczka-pochodzi bowiem z bogatej rodziny i jest zaręczona z pewnym gruboskórnym urzędnikiem. Guido wprowadza w życie najbardziej szalone pomysły byle tylko zwrócić na siebie uwagę. gdy w końcu mu się to udaje, jego szczęście burzy wybuch wojny. Guido znowu wykorzystuje swoją wyobraźnię i poczucie humoru, by oszczędzić swoim bliskim wojennego koszmaru.
Film, który zgarnął 3 statuetki Oscara. Ale to nie one tu są najważniejsze. Nie spodziewałam się, że Życie jest piękne tak bardzo mi się spodoba. Pomimo tego, że traktuje o temacie trudnym, to jest też mądrą komedią, która zaskakuje, śmieszy, ale też i wzrusza. Musicie koniecznie obejrzeć ten film i jestem przekonana, że się nie zawiedziecie! Historia z życia w obozie jest pokazana w zupełnie inny sposób, dzięki czemu nie da się o niej zapomnieć. Gorąco polecam :).
Ocena 8/10
_____________________________________________________________

Opisy filmów pochodzą ze strony: http://www.filmweb.pl/

A Wy, co ostatnio oglądaliście? :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Tajemnica Filomeny (2013)

Z pewnością każdy kto interesuje się w jakimś stopniu filmami, kojarzy Tajemnicę Filomeny, obraz, który był nominowany w czterech kategoriach do Oscarów.  Najważniejszej nagrody nie otrzymał, ale i tak pozostał w pamięci wielu ludzi. Nie znajdzie się w nim efektów specjalnych czy też szybkiej akcji i nawet nie powinno się tego doszukiwać. Zachwyca zupełnie czymś innym - prostotą, szczerością, charakterystycznym brytyjskim humorem i historią zaczerpniętą z życia.

Kiedy Filomena Lee była nastolatką zaszła w ciążę. Trafiła przez to do klasztoru, gdzie miały zaopiekować się nią siostry. W rzeczywistości było inaczej - gdy urodziła swojego synka, została zmuszona do oddania go amerykańskiej rodzinie i od tamtej pory nie wiedziała co się z nim działo. Po pięćdziesięciu latach postanawia wyjawić sekret i podjąć ponowną próbę odnalezienia go.

Zanim obejrzałam film, przeczytałam książkę, która mnie zachwyciła, poruszyła i o której nie potrafiłam przestać myśleć. Nie oczekiwałam tego samego po ekranizacji, miałam jednak nadzieję, że historia nie została przekręcona i nie pojawią się żadne sprzeczności. Kilka się pojawiło. O ile w powieści stosunki pomiędzy niektórymi bohaterami były przyjazne, tak tutaj było zupełnie inaczej. Nie spodobało mi się również powierzchowne przedstawienie pewnych wątków, które w pierwowzorze stanowiły ważną część całej opowieści. Przykładem tego może być tutaj homoseksualizm, czy nawet same dzieciństwo syna Filomeny. W filmie tego zabrakło.
Pisząc o tym dramacie nie mogłabym nie wspomnieć o Judi Dench (Filomenie) i Steve'ie Cooganie (Martinie), którzy stworzyli idealnie dobraną parę, dzięki czemu film oglądało się z wielką przyjemnością. Aktorzy musieli wcielić się w bohaterów diametralnie różniących się od siebie - Martin niewierzący, Filomena zaciekle broniąca Boga, on szczery, a co za tym idzie wredny, ona dobra i nierozumiejąca postępowania swojego partnera. Obserwowanie ich zachowań, rozmów przywodziło czasami na myśl komedię ze specyficznym poczuciem humoru.

Tylko, że Tajemnicę Filomeny komedią nazwać nie można. Film przedstawiający wzruszającą historię kobiety, której zabrano dziecko porusza do głębi i pozostaje w pamięci na bardzo długo. To jeden z takich obrazów, w którym można doszukać się drugiego znaczenia, ale i nie tylko, gdyż widzom ukazana zostaje prawda, której nikt nie odważył się dotąd opowiedzieć. Wydaje mi się, że każdy z nas odbierze tę ekranizację zupełnie inaczej - dla jednych będzie to historia o potędze miłości, dla drugich o nadziei, a dla innych o wybaczaniu. Według mnie warto dać szansę temu obrazowi, chociaż jeśli chce się go bardziej zrozumieć lepiej zacząć od książki.

Ocena 7/10 

piątek, 28 marca 2014

Mój rower (2012)


Mój rower (2012)
Dziadek, ojciec i syn, mieszkający w innych częściach Europy, spotykają się po latach, by odnaleźć zaginioną babcię. Zadanie będzie okazją do pokoleniowego pojednania.

Często mam tak, że chcę wybrać się na jakiś film do kina. Zazwyczaj kończy się na tym, że mi się chce. Bo nic więcej z tym nie robię. Zdarza się, że później dany obraz oglądam w domu, jeśli zwiastun mnie naprawdę czymś zaciekawi. Tak było z Moim rowerem, który co jakiś czas przypominał o sobie na różnych blogach, stronach itp. Więc obejrzałam.

Pomimo wielu niepochlebnych opinii na temat tego filmu, mnie się on spodobał. Nie można spodziewać się tutaj szybkiej akcji, bo takiej się nie znajdzie - to obraz, który przedstawia relacje pomiędzy facetami niepotrafiącymi ze sobą rozmawiać. Przypadnie do gustu osobom, które lubią historie przekazane w sposób prosty, za którym kryje się prawdziwa głębia przekazu.

Włodzimierz (Michał Urbaniak), Paweł (Artur Żmijewski) i Maciek (Krzysztof Chodorowski) skazani na spędzenie ze sobą kilku dni, w końcu zaczynają rozmawiać, krzyczeć na siebie i wspominać przeszłość. Według mnie aktorzy wcielający się kolejno w role - dziadka, ojca, syna, zrobili to świetnie i bardzo realistycznie. Reżyser pokazał nam codzienność, którą zna każdy z nas. Nie było tutaj żadnych udziwnień, przez które opowiadana historia mogłaby wydawać się sztuczna.

Ogólnie rzecz biorąc, Mój rower ogląda się przyjemnie, chociaż są pewne momenty, które mogą nużyć. Mnie ujęła prostota, polskie krajobrazy i sposób, w jaki został pokazany problem mężczyzn niepotrafiących mówić o swoich zmartwieniach. Myślę, że warto zwrócić uwagę na ten film, bo może i nie jest arcydziełem, ani też ludzie nie będą o nim dyskutować, ale jednak ma w sobie to coś, co mnie w nim ujęło.

Ocena 7/10

niedziela, 23 grudnia 2012

ŚWIĄTECZNE filmowo {11}

Witajcie w ten grudniowy, mroźny wieczór! :D Dzisiaj zamiast normalnego filmowo będzie świąteczne! Pokażę Wam kilka filmów, które lubię oglądać w okresie świątecznym, na które warto zwrócić uwagę. Piszcie w komentarzach swoje propozycje, jakie najchętniej oglądacie. :)
_____________________________________________________________

 Holiday (2006)
Dwie zranione przez mężczyzn kobiety: Iris (Kate Winslet) i Amanda (Cameron Diaz) pragną uciec od bolesnych doświadczeń. Przypadkowo poznają się w sieci i... Zamieniają domami na dwa tygodnie. Dwa tygodnie, podczas których ich życie wywracają się do góry nogami w magiczny sposób zostanie uporządkowane. Zresztą, co najważniejsze zamieniają się nie tylko domami, ale i otaczającymi ich ludźmi: Iris pozna Milesa (Jack Black) i Arthura (Eli Wallach) a Amanda Grachama (Jude Law) oraz Oliwię i Sophie.

Holiday obejrzałam już dwa razy i zapewne jutro zrobię to po raz trzeci, bo go wręcz uwielbiam. Podoba mi się scenariusz, który jest oryginalny, a mimo to chwilami sprawia wrażenie przewidywalnego. Niemniej jednak to nie przeszkadza przy oglądaniu go. Wątek poświęcony postaci Arthura Abbotta urzeka, a końcowa scena z jego udziałem wywołuje łzy na twarzy. Holiday ubóstwiam też za grę aktorską - Amanda (Cameron Diaz), Iris (Kate Winslet) odegrały doskonale swoje role - kobiet, które zostały same i postanowiły zmienić swoje życie. Warto zwrócić uwagę też na Grahama (Jude Law) i Milesa (Jack Black), których poznają dwie główne bohaterki w wyniku wymiany domów. Nie da się nie wspomnieć o muzyce, za którą odpowiedzialny był Zimmer. Dzięki muzyce zbudował atmosferę i nadał Holiday taki a nie inny efekt końcowy. Scenografia - podziwiać można zarówno przytulny domek, wannę, kominek Iris, jak i ogromny, nowoczesny dom Amandy (ta biblioteka! basen!). Podsumowując, Holiday jest jednym z lepszych filmów na ten okres, który Was rozbawi i dzięki niemu spędzicie świetnie czas:)
Ocena 9/10
_____________________________________________________________

 To właśnie miłość (Love actually) (2003)
Premier zakochujący się od pierwszego wejrzenia w jednej z pracownic swojego biura już w kilka chwil po wejściu do siedziby przy 10 Downing Street... Pisarz uciekający na południe Francji, aby wyleczyć złamane serce i odnajdujący nad brzegiem jeziora nową miłość... Zamężna kobieta podejrzewająca, że jej mąż wymyka jej się z rąk... Młoda mężatka błędnie interpretująca dystans jaki ma w stosunku do niej najlepszy przyjaciel jej męża... Uczeń pragnący zwrócić na siebie uwagę najbardziej nieosiągalnej dziewczyny w szkole... Owdowiały ojczym usiłujący nawiązać kontakt z synem, którego prawie nie zna... Szukająca miłości pracownica biura zauroczona swoim kolegą z pracy... Starzejący się "wszystko widziałem, ale mało z tego pamiętam" gwiazdor rocka pragnący na swój własny sposób, u zmierzchu kariery powrócić na scenę... Miłość powoduje w życiu każdego z nich chaos. Życie i miłość mieszkańców Londynu przeplata się i osiąga zenit w wigilię Bożego Narodzenia - z romantycznymi, zabawnymi i słodko - gorzkimi tego konsekwencjami dla każdego, kto miał szczęście (albo nieszczęście) znaleźć się pod urokiem miłości.
Drugi w kolejności film, który co prawda podoba mi się mniej niż ten wyżej wymieniony, niemniej jednak warto zwrócić na niego uwagę. Nie ma tu jednego głównego bohatera, jest ich kilku - to historia o wielu osobach, które są nieszczęśliwe z powodu miłości, albo jej poszukują. Wszystko jednak w dniu Bożego Narodzenia zmienia się :) Oglądając, nie nudziłam się i uważnie śledziłam losy bohaterów, które był naprawdę ciekawe. Każdy różnił się od siebie, opowiadał swoją, całkiem inną historię. Polecam! 
Ocena 7/10
_____________________________________________________________

 Charlie i fabryka czekolady (2005)
Większość kolacji w domu Bucketów to cienki kapuśniak, którym mały Charlie z radością dzieli się ze swoją matką, ojcem i wszystkimi dziadkami. Ich dom jest mały, pochylony i niezbyt ładny, lecz z całą pewnością nie brakuje w nim miłości. Każdego wieczora, ostatnią rzeczą, jaką Charlie widzi przez swoje okno, jest wielka fabryka. Zasypia marząc o tym, co może być w środku. Od niemal piętnastu lat nikt nie widział, by z fabryki wychodził chociaż jeden robotnik, nikt też nie widział samego Willy'ego Wonka, choć - w tajemniczy sposób - fabryka nadal produkowała olbrzymie ilości czekolady, którą wysyłano do sklepów na całym świecie. Pewnego dnia Willy Wonka ogłosił ważną wiadomość. Otworzy bramy swojej fabryki i wyjawi "wszelkie swe tajemnice i czary" pięciu szczęśliwym dzieciom, które znajdą złote kupony, ukryte w opakowaniach pięciu losowo wybranych batoników czekoladowych Wonka.
Uwielbiam filmy Tima Burtona (o czym zapewne większość z Was już wie :D), więc tego nie mogłabym nie lubić. Wyobraźnia tego reżysera nieustannie mnie zaskakuje, ponieważ w każdym filmie pokazuje nam coś zupełnie innego, ale za to z łatwością można powiedzieć kto za całość jest odpowiedzialny. :) Charlie i fabryka czekolady to film, który obejrzeć może każdy, bo pokazuje wiele ważnych wartości, uczy i co najważniejsze - przybliża nam magię świąt. Doskonała gra aktorska i dwoje ulubionych aktorów - Johnny Depp i Helena Bonham Carter. Gorąco zachęcam!
Ocena 9/10
_____________________________________________________________

Umieściłam tu tylko trzy filmy, bo jeden opisywałam wcześniej - mowa tu o Miasteczku Halloween (wystarczy kliknąć i przeniesie Was do odpowiedniego wpisu). Nie pisałam też o Kevinie, bo jest to film, który chyba widział każdy. Ja oglądam go co rok i nadal mnie śmieszy:) W tym roku chcę obejrzeć jeszcze te filmy: Listy do M, Grinch: świąt nie będzie, Epoka lodowcowa: Mamucia gwiazdka. ;) 

Opisy filmów pochodzą ze strony: http://www.filmweb.pl/
Filmy oglądam na stronie http://zalukaj.tv - :)
_______________________________________________________

czwartek, 16 sierpnia 2012

Step Up 4 Revolution (2012)


Pochodzą z Miami na Florydzie. Tańczą na ulicy, w galeriach sztuki i centrach handlowych. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych a każda, nawet najdziwniejsza lokalizacja może stać się parkietem. Nazywają się "The Mob". Grupie przewodzi niejaki Sean. Pewnego dnia chłopak spotyka piękną nieznajomą o imieniu Emily. Dziewczyna przyjechała do Miami aby zostać profesjonalną tancerką. Teraz będzie miała okazję uczestniczyć w czymś więcej niż tylko w zawodach tanecznych - dzielnica członków "The Mob" zagrożona jest wyburzeniem. Jeżeli tancerze nie zaczną działać, to ich rodzinne strony już nigdy nie będą takie jak dawniej. To nie jest tylko rewolucja w tańcu – to taniec stanie się rewolucją!  O marzenia warto walczyć za wszelką cenę.

Jestem przekonana, że znacie (albo chociaż słyszeliście) o filmach Step Up, w których można zobaczyć jak tańczą całkiem zwyczajni ludzie podążający za swoimi marzeniami, albo działający w jakimś ważnym celu. Mimo, że nie są jakoś super ambitne to pokazują ważne wartości, na które warto zwracać uwagę w dzisiejszych czasach. Poza tym wciągają i nie pozwalają oderwać wzroku od ekranu - w końcu nie często widzi się ludzi tańczących aż tak dobrze. Dlatego kiedy zobaczyłam, że w kinach od 27 lipca będzie nowa część strasznie chciałam pójść i zobaczyć film na dużym ekranie - co też zrobiłam i nie żałuję. :>

Od razu mówię, że nie jestem jakimś znawcą filmów i to co teraz tu napiszę nie będzie recenzją tylko czymś zbliżonym do niej (albo i też nie :D). A więc tak - idąc do kina wiedziałam czego mogę się mniej więcej spodziewać, ponieważ wszystkie dotąd części obejrzałam i każda nawet mi się podobała. W jednej więcej było tańca, w drugiej fabuła bardziej skupiała się na miłości. Każda z części miała swój klimat i wyróżniała się czymś innym. Jak jest z 4?

Zaczyna się dość ciekawie - pierwsza akcja grupy ,,The Mob'' na jednej z najbardziej ruchliwych ulic Miami i już tutaj można zacząć podziwiać głównego bohatera, Seana którego gra strasznie przystojny Ryan Guzman. To chyba on przykuł najbardziej moją uwagę i non stop wyczekiwałam aż się pojawi, a kiedy zobaczyłam go w białej koszuli z niebieskim krawatem to myślałam, że zwariuję. :D (Normalna nie jestem!) Poza tym kiedy tańczył czy się uśmiechał, sama się szczerzyłam jak głupia i byłam szczęśliwa, że wszyscy są zwróceni w stronę ekranu ^^

No a teraz tak na serio.. Ogółem film nie nudzi i się nie dłuży (czas trwania - 1h, 39 minut). Liczyłam na to, że będzie pokazane to jak trenują przed swoimi pokazami, ale się czegoś takiego niestety nie doczekałam. Mimo tego ich występy były na swój sposób magiczne, a najbardziej spodobał mi się ten, w którym Emily (Kathryn McCormick) była liderką i tańczyła na stole w restauracji. Ta scena mnie zauroczyła i miałam wrażenie, że przeniosłam się do Wenecji pełnej masek.

Step Up 4 nie zawiódł mnie, bo byłam nastawiona na lekki film, przy którym przyjemnie spędzę czas. Były chwile napięcia, smutku, czy też śmiechu. Muzyka, która leciała kiedy tańczyli nie za bardzo przypadła mi do gustu, ale rozumiem, że o to właśnie chodziło, aby wywołać takie a nie inne emocje widza. Nie nastawiajcie się na to, że film będzie ambitny, bo jeśli z takim założeniem go obejrzycie - zawiedziecie się i to bardzo. Niemniej jednak tak jak już wspominałam w filmie przedstawione są ważne wartości o które warto walczyć. Step Up 4 jest idealnym filmem dla fanów poprzednich części, miłośników tańca czy też osób, które chcą się oderwać od szarej rzeczywistości i zacząć poruszać się w rytmie muzyki.. Polecam!
Ocena 7/10
Opis filmu pochodzi ze strony: http://www.filmweb.pl/

Zwiastun:

niedziela, 1 lipca 2012

Filmowo {5}

,,Przeciwstawić się kościołowi, to przeciwstawić się Bogu''
-Ksiądz 3D
_____________________________________________________________


 Ksiądz 3D (2011)
Film zrealizowany w technice 3D na podstawie znanego i bardzo popularnego komiksu autorstwa Min-Woo Hyunga. Paul Bettany wcieli się w postać księdza Ivana Issaca, który wypowie posłuszeństwo kościołowi i wyruszy śladem bandy wampirów, które porwały jego siostrzenicę..

Ciekawie przedstawiony świat, w którym ludzie myślą, że wampiry już wyginęły. Ludzie muszą pamiętać o jednym: ,,Przeciwstawić się kościołowi, to przeciwstawić się Bogu''. Wiele rzeczy jest przewidywalnych, ale i tak film wciąga i chce się go dalej oglądać. Paul Bettany świetnie odegrał rolę Księdza, tak samo jak Karl Urban - Czarnego Kapelusza.
Ocena 7/10
_____________________________________________________________

 Koszmar z ulicy Wiązów (2010)
Grupa nastolatków jest prześladowana przez Freddy’ego Kruegera - potwornie oszpeconego zabójcę, który poluje na swoje ofiary podczas snu. Dopóki młodzi ludzie czuwają, mogą siebie ochronić. Gdy zasną - nie ma dla nich ratunku… Remake filmowej wersji z 1984 roku.
 Nie lubię horrorów. Gdy słyszę słowo ''horror'' wyobrażam sobie, strach, przerażenie itp. Więc tego oczekuję, gdy mam zamiar go obejrzeć i nigdy jeszcze żaden tego u mnie nie wywołał. 
Ocena 4/10
_____________________________________________________________

 Pod słońcem Toskanii (2003)
Pisarka z San Francisco Frances Mayers, po rozwodzie przeżywa kryzys twórczy i emocjonalny. Przyjaciółka nakłania ją do spędzenia dziesięciu dni w Toskanii. Nie do końca przekonana Frances zbiera się jednak na odwagę, pakuje walizki i wyjeżdża. Na miejscu, kierowana nagłym impulsem, kupuje malowniczo położoną, choć nieco zdewastowaną willę. Wynajmuje robotników do odnowienia domu i całkowicie zmienia swój styl życia. Spotyka ją cała masa niespodzianek i przygód. W końcu jednak Frances znajduje spokój i ukojenie, a przede wszystkim prawdziwą przyjaźń i... miłość.
Przyjemny film, od którego nie można oczekiwać zbyt wiele. Idealny na letnie popołudnia, potrafi poprawić humor i zmusić do jakiegoś działania. Poza tym piękne widoki od razu zauroczą każdego widza. :) Nie spodobało mi się przedstawienie Polaków z takiej strony (sami zobaczycie). Film jest też momentami zbyt ckliwy i strasznie nieprawdziwy.
Ocena 6/10
_____________________________________________________________

  Valhalla: Mroczny wojownik (2009)
Przez lata, Jednooki, niemy wojownik o wielkiej sile, był jeńcem wodza Barde. Z pomocą chłopca imieniem Are, zabija go i razem uciekają w samo serce mroku. Uciekając przed łowcami nagród, Jednooki i Are dostają się na pokład okrętu Wikingów, lecz szybko spowiła go mgła i znaleźli się na nieznanych terytoriach. Wikingowie spotykają swój okrutny los, a Jednooki odkrywa swe prawdziwe przeznaczenie...
Film obejrzałam po przeczytaniu recenzji w NF  i do łatwych on nie należy. Jest ambitny, a co za tym idzie trudny w odbiorze. Każdy inaczej go rozumie, każdy wyciąga inne wnioski. W tymi filmie zaskoczył i zauroczył mnie Mads Mikkelsen (czyli jeszcze Tirindeth polecała ten film :D). 
Ocena 9/10
_____________________________________________________________

  Blondynka w koszarach (2008)
Blondwłosa lukrowana gwiazdka filmowa Megan Valentine (Jessica Simpson) wierzy, że jako ulubienica Ameryki wieść będzie zawsze życie lekkie, łatwe i przyjemne, opromienione błyskami fleszy. Los wylewa jej na głowę kubeł zimnej wody, kiedy jednocześnie traci majątek, agenta i chłopaka, a producent kolejnego filmu uznaje, że jest nieodpowiednia do roli. Megan nie ma wyboru musi wziąć swój los we własne ręce. Na początek postanawia zaciągnąć się do armii. Pełna entuzjazmu, spowita w długie blond loki, w sukni od Dolce & Gabbana wkracza na teren poligonu i boleśnie zderza się z rzeczywistością. Okazuje się, że wojskowe życie nie jest takie ładne i kolorowe jak na folderach reklamowych dla rekrutów 
 Szukałam komedii, przy której będę mogła się śmiać i trafiłam idealnie. :) Niekiedy gra aktorska Simpson jest sztuczna, ale za to potrafi nieźle rozbawić. To film, który nie prezentuje czegoś ambitnego, ale przyjemnie się go ogląda.
Ocena 7/10
_____________________________________________________________

 I że Cię nie opuszczę... (2012)
On kocha, lubi, a ona ... zapomina. Młode małżeństwo bierze udział w zdarzeniu, które na zawsze odmieni ich życie. W jego wyniku śliczna Paige traci pamięć, a mąż staje się dla niej obcym mężczyzną. Leo musi sprawić, by żona po raz drugi zakochała się w nim bez pamięci. Czeka ich druga pierwsza randka i drugi pierwszy pocałunek, więc nie obędzie się bez śmiechu i wzruszeń. Czy przysięga "i że cię nie opuszczę" odzyska swoją moc? 

Zapowiadało się ciekawie, ale nie do końca tak było. Wzrusza w jednym momencie, a później tak jak inni pisali jest ,,wyprany z emocji''. Według mnie gra aktorska była zbyt sztuczna. Jeśli jednak nie macie czego oglądać w wyniku nudy - polecam.
Ocena 5/10 
 _____________________________________________________________

 Wieczór (2007)
Umierająca kobieta wspomina swoją młodość, kiedy spotkała miłość swojego życia. W tym samym czasie jej dwie córki próbują pogodzić się z nadchodzącą śmiercią matki oraz swoimi osobistymi problemami.

Jest to bez wątpienia bardzo dobry i poruszający film. Przedstawia przeszłość i teraźniejszość w piękny sposób. Serdecznie polecam. :)
Ocena 9/10 

 _____________________________________________________________

 Stracie Tytanów (2010)
Perseusz (Sam Worthington), urodzony jako bóg, ale wychowany jak człowiek, nie jest w stanie uratować swojej rodziny przed Hadesem (Ralph Fiennes) - mściwym bogiem świata zmarłych. Nie mając nic do stracenia mężczyzna zgłasza się na ochotnika, by poprowadzić wyprawę do zakazanego świata Hadesa i pokonać go, zanim ten odbierze moc Zeusowi (Liam Neeson) i sprowadzi na ziemię chaos. Wraz z grupą śmiałych wojowników wyrusza w ryzykowną podróż, podczas której będzie walczyć z groźnymi demonami i strasznymi bestiami. Przeżyje tylko wtedy, jeśli uwierzy w swoją boską moc, przeciwstawi się swojemu przeznaczeniu i zacznie pisać swój własny los. Remake filmowej wersji z 1981 roku.
 
Film należy raczej do tych średnich. Wciąga, ale po drodze odechciewa się go oglądać.
Ocena 5/10 
_____________________________________________________________
Opisy filmów pochodzą ze strony: http://www.filmweb.pl/
Filmy oglądam na stronie http://zalukaj.tv - :)
_______________________________________________________