czwartek, 16 sierpnia 2012

Step Up 4 Revolution (2012)


Pochodzą z Miami na Florydzie. Tańczą na ulicy, w galeriach sztuki i centrach handlowych. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych a każda, nawet najdziwniejsza lokalizacja może stać się parkietem. Nazywają się "The Mob". Grupie przewodzi niejaki Sean. Pewnego dnia chłopak spotyka piękną nieznajomą o imieniu Emily. Dziewczyna przyjechała do Miami aby zostać profesjonalną tancerką. Teraz będzie miała okazję uczestniczyć w czymś więcej niż tylko w zawodach tanecznych - dzielnica członków "The Mob" zagrożona jest wyburzeniem. Jeżeli tancerze nie zaczną działać, to ich rodzinne strony już nigdy nie będą takie jak dawniej. To nie jest tylko rewolucja w tańcu – to taniec stanie się rewolucją!  O marzenia warto walczyć za wszelką cenę.

Jestem przekonana, że znacie (albo chociaż słyszeliście) o filmach Step Up, w których można zobaczyć jak tańczą całkiem zwyczajni ludzie podążający za swoimi marzeniami, albo działający w jakimś ważnym celu. Mimo, że nie są jakoś super ambitne to pokazują ważne wartości, na które warto zwracać uwagę w dzisiejszych czasach. Poza tym wciągają i nie pozwalają oderwać wzroku od ekranu - w końcu nie często widzi się ludzi tańczących aż tak dobrze. Dlatego kiedy zobaczyłam, że w kinach od 27 lipca będzie nowa część strasznie chciałam pójść i zobaczyć film na dużym ekranie - co też zrobiłam i nie żałuję. :>

Od razu mówię, że nie jestem jakimś znawcą filmów i to co teraz tu napiszę nie będzie recenzją tylko czymś zbliżonym do niej (albo i też nie :D). A więc tak - idąc do kina wiedziałam czego mogę się mniej więcej spodziewać, ponieważ wszystkie dotąd części obejrzałam i każda nawet mi się podobała. W jednej więcej było tańca, w drugiej fabuła bardziej skupiała się na miłości. Każda z części miała swój klimat i wyróżniała się czymś innym. Jak jest z 4?

Zaczyna się dość ciekawie - pierwsza akcja grupy ,,The Mob'' na jednej z najbardziej ruchliwych ulic Miami i już tutaj można zacząć podziwiać głównego bohatera, Seana którego gra strasznie przystojny Ryan Guzman. To chyba on przykuł najbardziej moją uwagę i non stop wyczekiwałam aż się pojawi, a kiedy zobaczyłam go w białej koszuli z niebieskim krawatem to myślałam, że zwariuję. :D (Normalna nie jestem!) Poza tym kiedy tańczył czy się uśmiechał, sama się szczerzyłam jak głupia i byłam szczęśliwa, że wszyscy są zwróceni w stronę ekranu ^^

No a teraz tak na serio.. Ogółem film nie nudzi i się nie dłuży (czas trwania - 1h, 39 minut). Liczyłam na to, że będzie pokazane to jak trenują przed swoimi pokazami, ale się czegoś takiego niestety nie doczekałam. Mimo tego ich występy były na swój sposób magiczne, a najbardziej spodobał mi się ten, w którym Emily (Kathryn McCormick) była liderką i tańczyła na stole w restauracji. Ta scena mnie zauroczyła i miałam wrażenie, że przeniosłam się do Wenecji pełnej masek.

Step Up 4 nie zawiódł mnie, bo byłam nastawiona na lekki film, przy którym przyjemnie spędzę czas. Były chwile napięcia, smutku, czy też śmiechu. Muzyka, która leciała kiedy tańczyli nie za bardzo przypadła mi do gustu, ale rozumiem, że o to właśnie chodziło, aby wywołać takie a nie inne emocje widza. Nie nastawiajcie się na to, że film będzie ambitny, bo jeśli z takim założeniem go obejrzycie - zawiedziecie się i to bardzo. Niemniej jednak tak jak już wspominałam w filmie przedstawione są ważne wartości o które warto walczyć. Step Up 4 jest idealnym filmem dla fanów poprzednich części, miłośników tańca czy też osób, które chcą się oderwać od szarej rzeczywistości i zacząć poruszać się w rytmie muzyki.. Polecam!
Ocena 7/10
Opis filmu pochodzi ze strony: http://www.filmweb.pl/

Zwiastun:

35 komentarzy:

  1. Nie lubię filmów tanecznych. Uważam, że one właściwie nic nie wnoszą, są tylko takim dłuuugim i nudnym klipem tanecznym. Oglądałam dwie części "Step up" i zupełnie nie przypadły mi do gustu. Na pewno nie obejrzę.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam żadnej części. Jakoś mi się nie chce... Ale może kiedyś....

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham taniec i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Jest to moja pasja. Z tego względu, raz na jakiś czas zdarza mi się obejrzeć film taneczny. Od jakiegoś czasu pojawia się ich mnóstwo, jednak uważam, że ich poziom jest bardzo różny. Pamiętam mój zachwyt, który pojawił się przy filmie "Honey" i "Miłość w rytmie hip-hopu". Oczywiście, wszystko zaczęło się od "Dirty Dancing" - film, który znam na pamięć, ale i tak mogę go oglądać i oglądać.. Większość tych filmów ma wiele kontynuacji, a ja niestety należę do osób, które największym sentymentem obdarzają pierwsze części.. zazwyczaj kolejne są gorsze.
    Jeśli chodzi o "Step Up" to oglądałam trzy części. Były całkiem dobre, aczkolwiek według mnie - pierwsza była najlepsza. Myślę, że obejrzę również czwartą, ale jak na razie dość sceptycznie do niej podchodzę.. Mam nadzieję, że zawiodę się, ale w pozytywnym sensie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie 1 też jest najlepsza. :) Honey oglądałam i również miło wspominam, chociaż 2 już gorzej. ;)

      Usuń
  4. Mam zamiar się wybrać do kina :)
    A co do Maggie Stiefvater to polecam jej książki :) Bardzo fajnie pisze :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnę na pewno po jej książki jak tylko gdzieś je wyłapię :P

      Usuń
  5. Hej :3 Zamierzałem iść na to do kina już od dawna. Oglądałem Step Up 3D i bardzo mi się podobał więc z pewnością albo wybiorę się do kina albo obejrzę w domu kolejną część ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż za entuzjazm wobec głównego bohatera :)))) Lubię tę serię - tak jak mówisz, nie jest to kino ambitne, ale jakieś tam przesłanie ma. I warto podziwiać dobrą muzykę i genialny taniec, których w tych filmach nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trailer jest super i muszę obejrzeć, ale drażni mnie jedno: KAŻDY JEDEN FILM jest o tym samym, tylko w innej scenerii :/ Nie przeszkadza mi to w zachwycaniu się TAŃCEM, ale no... ale ile można oglądać w kółko to samo? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :DD Ale taniec jest OK! :D

      Usuń
    2. Nawet bardziej niż okay <3

      Usuń
  8. lubię filmy taneczne :) od zawsze... pewnie dlatego, że sama z tańcem miałam dawniej trochę wspólnego :) oglądałam dwie pierwsze części tego filmu i z chęcią obejrzę resztę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, to ja założyłem tę grupę XD Pamiętasz? :oo Kojarzy mi się twój nick ale grupa umarła już dawno temu więc nie pamiętam. Byłaś w niej?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię tą serię, jednak każda kolejna część była moim zdaniem trochę gorsza od poprzedniej. Gdy dowiedziałam się, że ma powstać 4 część pomyślałam: będzie słabo. W końcu ile można?! W sumie nadal tak myślę, ale po przeczytaniu Twojej recenzji (nie-recenzji ;) ) stwierdzam, że może jednak nie jest tak źle? Pewnie i tak kiedyś w końcu obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę ci obejrzenia tego filmu. Sama chce się na niego wybrać do kina, bo bardzo lubię taniec. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze go obejrzeć i przekonać się, czy przypadnie mi do gustu równie mocno jak tobie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy "Step Up" bardzo lubię i często do niego wracam. Drugi też był niezły, natomiast trzeci kompletnie mi się nie podobał. Zwiastun czwórki wygląda ciekawie i z chęcią obejrzę film. Taniec ma jednak w sobie to coś, co sprawia, że chce się go oglądać :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za takimi filmami neistety ; p

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię filmy taneczne:D aż się potem samemu chce tańczyć:) na pewno obejrzę!:))

    OdpowiedzUsuń
  15. widziałam poprzednie części, więc wypada, abym i tę obejrzała ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam tylko 2 części i na nich spocznę. Nie lubię tańca, ani oglądać filmów, dlatego raczej sobie odpuszczę. Poczekam aż wyjdzie na dvd.

    OdpowiedzUsuń
  17. REWELACJA <3 Byłam w kinie i serio, cudo normalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam wszystkie części step up ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. widziałam wczesniejsze czesci może zobacze jak film trafi mi w reke

    OdpowiedzUsuń
  20. Po scenie na dachu czy czymś podobnym widzę, że część czwarta nie grzeszy oryginalnością ;) Ale i tak na pewno obejrzę, oglądam wszystkie filmy o tańcu, choćby nie wiadomo jak były tendencyjne!

    OdpowiedzUsuń
  21. W kinie byłam na "Epoce lodowcowej 4" i "Kochanie, poznaj moich kumpli", i na razie przed duży ekran się nie wybieram ;) Tej serii jeszcze nie oglądałam, ale "Street dance" widziałam i mam wrażenie, że to będzie coś w tym stylu. Tak więc zaczekam, aż pokażą "Step up" w TV ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię taki filmy nie dlatego, z elubiuę taniec- nic z tych rzeczy, ale strasznie podoba mi się właśnie to, że zwykle osoba z ulicy goni za swoim marzeniem, które w końcu się spełnia!

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety nie oglądałam poprzedniej części, już mnie nie ciągnie do tego filmu, tak jak na początku... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam w planach ;) Wcześniejsze części mi się podobały, ale i tak sądzę, że I najlepsza! ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię ten cykl filmów, więc i ten na pewno obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  26. 3 część straaasznie mi się podobała, ale na czwórkę nie mam za bardzo ochoty...

    OdpowiedzUsuń
  27. Skuszę się dla tańca, bo sama często ćwiczę układy - co prawda, nie tak popisowe :D Muszę zabrać się za cz.1 a potem się zobaczy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię wszystkie części Step up. Zresztą moja córeczka także (uwielbia tańczyć do muzyki :D). Dlatego z niecierpliwością czekam na moment kiedy będę mogła obejrzeć również tą część :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Sama nie wiem czy go obejrzę. Zdecydowanie wolę filmy akcji :D A poza tym pierwsze części jakoś specjalnie mnie nie zachwyciły :c

    OdpowiedzUsuń
  30. Ooo, nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę, bo na Step up - głównie pierwszej części - dosłownie się wychowałam :D Z pewnością obejrzę!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz pozostawić po sobie jakiś ślad - proszę przeczytaj post wyżej, żebyś wiedział/a przynajmniej, co komentujesz. =)