wtorek, 28 sierpnia 2012

Lokatorka Wildfell Hall - Anne Brontë


Tytuł oryginału:  The Tenant of Wildfell Hall
Wydawnictwo: MG
Data wydania: marzec 2012
Książka dostępna tutaj: .klik.
„Czasem spoglądając komuś głęboko w oczy można poznać jego duszę na wskroś i dowiedzieć się o nim więcej w ciągu godziny niż o innych w ciągu całego życia.”

Już od jakiegoś czasu chciałam zacząć czytać książki sióstr Brontë i w końcu mi się udało. Przygodę z tymi pisarkami zaczęłam od Lokatorki Wildfeel Hall i strasznie się z tego cieszę, ponieważ uważam, że dobrze spędziłam czas poświęcony tej lekturze. Dodatkowo nie sądziłam, że autorka może mnie tak oczarować swoim stylem pisania, czy językiem, a do tego jeszcze dochodzą przecież niezwykłe i szokujące zdarzenia, które rozegrały się na kartkach powieści. A o czym i o kim ona opowiada?

O Gilbercie, który poznaje panią Graham niedawno przybyłą wdowę do miasteczka, o której wszyscy zaczynają mówić, czy raczej - plotkować. Bohater na początku nie wydaje się być nią wcale zainteresowany, jednak to się zmienia z biegiem czasu, ponieważ kiedy wszyscy zaczynają stwarzać dziwne historyjki o niej samej, on w nie nie wierzy. Po jakimś czasie między ich dwójką rodzi się coś podobnego do przyjaźni, jednak to też szybko mija, kiedy Gilbert widzi na własne oczy kogoś u boku swej nowej sympatii.. Po tym wydarzeniu zarówno ona jak i on są wstrząśnięci. Mimo to panna Graham pozwala dżentelmenowi przeczytać swój dziennik o tym co ją spotkało i dlaczego jest taka zimna, poważna i stanowcza. To czego dowiaduje się bohater, jest przerażające. Teraz pozostaje zadać pytanie: Jak potoczą się dalsze losy ich dwójki? Mogę jedynie napisać, że zakończenie historii będzie naprawdę ciekawe!

O książce czytałam już wiele pozytywnych recenzji, więc byłam pewna, że mi również się spodoba i tak też się stało. Może na początku (w pierwszej połowie książki) historia  się dłużyła, ale później całkowicie przepadłam i nie mogłam odłożyć pozycji nawet na chwilę, a kiedy już (z wielkim bólem) to zrobiłam to i tak myślami byłam razem z bohaterami. Nie mogłam się od niej uwolnić, a kiedy przewróciłam ostatnią stronę poczułam się źle, bo chciałam jeszcze. Chciałam dowiedzieć się jak będzie wyglądało ich dalsze życie, czy cokolwiek innego, tylko aby tam wrócić.

Lokatorka Wildfeel Hall wywarła na mnie pozytywne wrażenie i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Jestem pewna, że przeczytam drugą książkę tej pisarki i już mogę domyśleć się, że tamta również może przypaść mi do gustu i wciągnąć w wir wydarzeń jak ta. Anne Brontë posługuje się plastycznym językiem, w którym bez wątpienia można się zakochać. Największym atutem powieści są jednak wyraziści, barwni i ciekawi bohaterowie. Najbardziej charakterystyczną postacią jest Helen Graham, którą szczerze polubiłam, ponieważ umiała przeciwstawić się innym i zacząć podążać dobrą drogą kiedy przyszła na to pora. Może niekiedy irytowała mnie swoim zachowaniem, w którym pouczała innych aby zaczęli wierzyć w Boga i starali się być strasznie dobrymi ludźmi (nie mam nic do tego by innych sprowadzać na dobrą drogę, ale gdyby w tej książce wszyscy zmienili się na takich, byłoby nudno), ale oprócz tego nie mam jej nic do zarzucenia. Polubiłam również Gilberta, który starał się robić wszystko tak, żeby spodobało się to Lokatorce, który nauczył się kontrolować swoje emocje i stał się kimś z kogo można brać przykład. Warto również wspomnieć o panu Huntingdonie, którego nie darzę sympatią, ale za to bardzo podziwiam autorkę za kreację tego bohatera, który jest bez wątpienia najbardziej szalonym i jednym z tych najciekawszych!

Napisałam wcześniej o jednym mankamencie lektury, a teraz wymienię drugi. A są nim błędy, przeważnie to literówki, albo przekręcanie niektórych słów, których teraz nie mogę wypisać, gdyż zapomniałam je sobie zaznaczyć i teraz trudno byłoby mi je wyszukać. Niemniej jednak takie były, ale nie aż tak rażące, aby utrudniało czytanie. 

Uważam, że warto przeczytać Lokatorkę Wildfeel Hall, ponieważ jest to naprawdę interesująca i wciągająca historia, która może zainteresować każdego czytelnika. Powieść tę polecam wszystkim bez wyjątków, gdyż odnajdą się w niej zarówno nastolatkowie jak i dorośli. Anne Brontë stworzyła oryginalnych bohaterów i świat całkiem inny od tego, który teraz znamy. Świat, w którym kobiety nie mogą mieć własnego zdania i są uważane jedynie za własność swojego męża. Jeśli chcecie zobaczyć jak to wyglądało, zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Dodatkowo warto wspomnieć o pięknym wydaniu, którego podjęło się wydawnictwo MG - twarda i piękna oprawa - to kolejny element, który powinien Wam uświadomić, że książkę trzeba przeczytać!
Moja ocena 5/6, 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG! :)

38 komentarzy:

  1. Pocieszające jest to, ze Tobie również początkowo się ona dłużyła - ja zmagam się z pierwszymi 50 stronami od dobrych trzech dni i póki co zaprzestałam wysiłku. Chyba potrzeba mi odpowiedniej aury za oknem, by naprawdę wejść w tę historię:) Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek taki jest, ale później jest naprawdę ciekawie! :) Tj. od czasu w którym czytamy dziennik pani Graham ^^

      Usuń
  2. Po Twojej recenzji moze siegne po nia :) Tym bardziej, ze wczesniej nie slyszalam o owych autorkach.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam dokładnie tak samo - początkowo byłam trochę rozczarowana, a potem dosłownie zakochałam się w tej książce :) To chyba moja ulubiona z wydanych dotąd w Polsce powieści sióstr Bronte! ...no i też lubię to wydanie (tak jak i "Shirley" oraz "Agnes Grey").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shirley niedługo przeczytam, ale czytałam ze Lokatorka jest podobno lepsza :>

      Usuń
  4. Z każdą kolejną recenzją "Lokatorki" mam na nią coraz większą ochotę :) Jak uzbieram więcej kasy, to na pewno kupię i przeczytam - lubię takie historię i siostry Bronte.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie czytałam i nawet zbytnio nie słyszałam, jednak wydaje się ciekawa, a po Twojej recenzji chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Mam na tę książkę wielką ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka jest na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją juz od jakiegoś czasu w planach !

    OdpowiedzUsuń
  9. Specjalnie szukać nie będę, ale jak trafi mi w ręce to przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chcę ją przeczytac:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaiste, zacna pozycja :3 Mnie się w żadnym momencie nie dłużyła! A tak dużo w niej religii, bo ojciec Brontë był pastorem. W ogóle brawa dla wydawnictwa MG, że zdecydowało się wydać pozostałe, dotąd nie opublikowane w Polsce powieści sióstr B.!

    OdpowiedzUsuń
  12. Na tą książkę mam chrapke już od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, że niebawem będę miała się okazję z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałabym z chęcią, bo słyszałam o niej dużo dobrego, a Twoja opinia dodatkowo mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właściwie to nie moje klimaty, ale zachęciłaś mnie, a poza tym pierwsze spotkanie z siostrami mam już za sobą - "Wichrowe wzgórza". Uwielbiam, gdy mogę się zakochać w cudownym języku, jest to dla mnie wielkim atutem :) Świetnie wykreowani bohaterowie oraz ciekawa fabuła - chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dam się namówić i to z przyjemnością
    zresztą już od jakiegoś czasu przyglądam się tej książce

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię książek z błędami. Teraz zresztą z reguły je sobie wypisuję, bo wydawnictwa w nie nie wierzą i oburzone proszą o przykłady :)

    Z Anne Bronte jeszcze się nie zetknęłam, ale zamierzam - w końcu znam już Charlotte i Emily, a sama 'Lokatorka' zwróciła moją uwagę już dawno temu. Dziękuję za zachęcającą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tak zajęta czytaniem, ze nie chciało mi się zaznaczać błędów, ale następnym razem już postaram się bo dziwnie pisać, ze są błędy ale nie mogę ich wymienić :D Ja właśnie nie znałam żadnej powieści sióstr Bronte, chociaż Wichrowe wzgórza mam już u siebie na półce i niedługo przeczytam ^^ :))

      Usuń
  17. wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze niczego sióstr Bronte :> zapamiętam sobie ten tytuł, bo mnie zachęciłaś.
    piękna okładka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tego wstydzę, a bardziej tego, ze nie znam Wichrowych wzgórz :D

      Usuń
  18. ja również nie spotkałam się jeszcze z literaturą sióstr Bronte i bardzo tego żałuję. Muszę w końcu nadrobić te zaległości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię klasyki i nie potrafię się na nią nastawić. Z ledwością przeczytałam "Portret Doriana Greya", który był strasznie cienki. Ta książka jest o wiele grubsza i nie wiem... po prostu sądzę, że nie mam po co jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niektóre książki z klasyki są prawdziwymi perełkami. :) Chociaż mi np. Buszujący w zbożu sie w ogóle nie podobał, ale jakieś inne już tak. :)

      Usuń
  20. Na mojej półce leży "Agnes Grey", więc wkrótce zabiorę się za nią. Mam nadzieję, że książka spodoba mi się i skłoni do zapoznania się z twórczością wszystkich sióstr. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Marzy mi się ta książka *_*

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo chciałabym przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też bardzo chcę poznać dzieła tych sióstr, ale jeszcze mi się to nie udało.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam w planach tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Od dłuższego czasu planuję zapoznać się z twórczością sióstr Bronte! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oczywiście siostry Bronte są u mnie na szczycie listy: Koniecznie przeczytaj! :) Póki co miałam styczność jedynie z "Wichrowymi wzgórzami" i "Dziwnymi losami Jane Eyre" ale te wszystkie nowości które ostatnio pojawiają się na naszym rynku zdecydowanie kuszą :))

    Ładna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Yaaaay, ciekawi mnie twórczość sióstr Bronte i na pewno nie przepuszczę tej książki! Jak wiesz - chcę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie byłam pewna czy to do końca książka dla mnie, ale już nie mam wątpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. mam na swojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz pozostawić po sobie jakiś ślad - proszę przeczytaj post wyżej, żebyś wiedział/a przynajmniej, co komentujesz. =)